Nowy numer 40/2022 Archiwum

Pomagajka jak butik

Uchodźcy mogą tu nie tylko zaopatrzyć się w potrzebne rzeczy, ale też spotkać się z innymi, miło spędzić czas.

Idea punktu pomocy obywatelom Ukrainy, którzy znaleźli schronienie w Elblągu po napaści Rosji na ich kraj, pojawiła się na Warsztacie Terapii Zajęciowej im. Matki Teresy z Kalkuty. Działa on od 13 kwietnia przy ul. 1 Maja 30, prowadzą go uczestnicy i kadra warsztatu. – Marzyliśmy, żeby ten punkt był trochę inny niż wszystkie pozostałe, by wyglądał jak butik – mówi Anna Żubrowska, jedna z osób prowadzących placówkę. Zaznacza, że w przygotowaniu go bardzo pomógł im ks. Grzegorz Królikowski, proboszcz parafii bł. Doroty w Elblągu.

W butiku ubrania i buty są wyeksponowane, jest kącik z zabawkami dla dzieci. Są przymierzalnia oraz kanapa, a to oznacza, że goście z Ukrainy przychodzący po najpotrzebniejsze rzeczy mają gdzie usiąść, porozmawiać, poznać się.

Na stoliku w Pomagajce leży duży zeszyt. W nim uchodźcy mogą wpisywać to, czego potrzebują poza podstawowymi rzeczami, takimi jak ubrania, obuwie, żywność, chemia. – Tak naprawdę większość tych wpisów to prośby o walizy, duże na kółkach, bądź torby podróżne – informuje A. Żubrowska.

Do 1 czerwca takich próśb było ponad 60. Ukraińcy we wpisie zostawiają numer telefonu. Kiedy walizka – lub inna potrzebna rzecz – jest na stanie butiku, osoby prowadzące go dzwonią i zapraszają gości po odbiór. Duże torby uchodźcom są potrzebne, bo przecież lokum, które otrzymali, przyjeżdżając do Polski, nie jest na stałe, bywa, że muszą się przeprowadzać. Inni planują wrócić do domu. Wiedzą, że nie został on zniszczony, i chcą jechać do Ukrainy. – Przy odbiorze walizki widać dużą radość. Mam wrażenie, że gdy ludzie je otrzymują, to tak jakby byli „jedną nogą” w drodze powrotnej do domu, który kochali – opowiada A. Żubrowska.

W Pomagajce każdego dnia znaczną część zadań wykonują uczestnicy warsztatu. – Biorą udział we wszystkich pracach, które są potrzebne, żeby ten punkt mógł funkcjonować. 2, 3 osoby są z nami codziennie do godziny 15. Pomagają rozwieszać i segregować ubrania, układać wszelkie artykuły na półkach. Biorą udział w porządkach – zamiatają i myją podłogi, ale też podają reklamówki. Uczestnicy terapii fajnie się w tym odnajdują – zaznacza A. Żubrowska.

Prowadzący Pomagajkę zauważyli, że w ostatnim czasie nieco mniej osób ich odwiedza z darami dla obywateli Ukrainy. To nie dziwi, przecież zawsze największa fala pomocy jest na początku. Wtedy są ogromne emocje. Po pewnym czasie one opadają – a przecież wojna trwa, wielu obywateli Ukrainy przebywa w Elblągu.

Część Ukraińców podjęła pracę, ale osoby związane z Pomagajką podkreślają, że oni przyjechali do nas, nie mając nic. Pensja za pracę, którą wykonują, na wiele nie wystarcza. Niektórzy otrzymują pomoc finansową, ale wszystko jest bardzo drogie…

W Pomagajce uczestnicy i kadra terapii czekają na odzież i buty dla młodzieży i dorosłych, na żywność i chemię. Potrzebne są rzeczy niezbędne w kuchni: patelnie, garnki, naczynia. Punkt czynny jest od poniedziałku do piątku od 10.00 do 18.00, w soboty od 10.00 do 14.00.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy