Nowy numer 38/2022 Archiwum

Pielgrzymkowa mama

W trakcie wędrówki odkryła wspólnotę, jakiej wcześniej nie znała. Od dwóch lat włącza się w nią również poprzez służbę pątnikom.

Na pątniczy szlak Kamilla pierwszy raz weszła, kiedy miała 15 lat. – W wakacyjny dzień moja mama spytała mnie, czy wybrałabym się na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Szczerze mówiąc, nie bardzo spodobał mi się ten pomysł, był czas wolny, moi rówieśnicy wyjeżdżali na obozy, a ja miałabym iść na pielgrzymkę… – wspomina.

Wówczas pielgrzymka kojarzyła jej się z ciągłą modlitwą i starszymi osobami. „Gdzie w tym wszystkim ja?” – pytała się. Równocześnie zaznacza, że wychowywała się w rodzinie katolickiej i od zawsze słyszała, że w kościele ma być cicho. Ostatecznie postanowiła pójść na Jasną Górę, ale przyrzekła sobie, że tylko raz.

– Na pielgrzymce doświadczyłam jednak bycia we wspólnocie, jakiej nigdy nie znałam. Było cudownie pod każdym względem. Wtedy też dowiedziałam się, że pielgrzymują ludzie w każdym wieku – opowiada.

Wbrew postanowieniom pielgrzymowanie dla Kamilli nie zakończyło się na tym jednym razie, do Matki Bożej w sierpniu wędrowała przez kilka kolejnych lat. – W czasie konferencji dużo słyszałam o powołaniu. Bardzo mocno rozważałam te słowa i uświadomiłam sobie, że moim powołaniem będzie macierzyństwo – zaznacza. Po kilku latach założyła rodzinę i na świat przyszły jej dzieci: Adelajda, Amadeusz, Fabian i Antosia. – Pielgrzymowanie odeszło tak jakby na drugi plan. Czas poświęciłam życiu rodzinnemu, wychowywaniu dzieci, do tego doszły obowiązki zawodowe – wymienia.

Po kilku latach najstarsze dzieci Kamilli zaczęły uczęszczać na spotkania wspólnoty młodzieżowej. – Chyba nigdy nie zapytałam ich, czy poszliby na pielgrzymkę pieszą, ale bycie we wspólnocie korzystnie wpłynęło na ich rozwój duchowy i sami trafili na pątniczy szlak – mówi. I nadszedł lipiec 2016. – Ada i Amadi spytali mnie: „Mamuś, a może by tak mama wybrała się z nami na pielgrzymkę?” – mówi. Zawahała się, nie wiedziała, czy jeśli poszłaby, nie byłaby to dla nich niezręczna sytuacja, ale skoro sami zapytali, to musiało im na tym zależeć. Choć nie było łatwo wygospodarować czas, wróciła do pielgrzymowania.

– Od 2016 r. jestem co roku na EPP. Tam spotykam Jezusa – w radości dzieci, w entuzjazmie młodzieży, w codziennej Eucharystii, w każdym deszczu, w każdym dniu – przyznaje. W 2020 r. dostała propozycję objęcia funkcji kwatermistrza grupy Katedra–Północ Elbląg. Podjęła się jej i w tym roku, w czasie XXX Jubileuszowej Pielgrzymki na Jasną Górę. Po raz kolejny wspólnie z Agnieszką Muchą wędruje jako kwatermistrz.

– Jest to wspaniała służba na rzecz osób, które pielgrzymują. Czuję się jak mama, która troszczy się o zwykłą codzienność pielgrzymkowych „dzieci” – zaznacza. Dla Kamilli i pielgrzymka piesza, i funkcja, której się podjęła, to sposoby na spotkanie Jezusa. Jest to czas, który daje energię na najbliższy rok i jest lekiem na całe zło, którego wokół tak wiele. Pątniczka jest pewna, że także kolejne pokolenia odkryją jej piękno i będą kontynuować tę wspaniałą przygodę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy