Nowy numer 38/2022 Archiwum

Jak o nią dbamy?

Historia świata to również historia niszczenia przyrody.

Na co zwracał uwagę człowiek przed setkami lat, wypełniając nakaz „czynienia sobie ziemi poddaną”?

Czy myślał o tym, że jego działania mają wpływ na otaczającą go przyrodę? Na te oraz wiele innych pytań stara się odpowiedzieć publikacja pt. „Ekologia Prus Królewskich” pod redakcją ks. prof. Wojciecha Zawadzkiego.

Jak wskazuje ks. Zawadzki, historia gospodarcza świata, wykładana na wielu uniwersytetach i opisana w podręcznikach do historii, utożsamiana jest z postępem cywilizacyjnym, podnoszeniem standardu życia ludzi, wzrostem zamożności społeczeństw, rozwojem wytwórczości, poszukiwaniem rynków zbytu oraz konkurencją państw w obrocie handlowym. – Jednak historia gospodarcza świata to również historia destrukcji środowiska naturalnego – zauważa.

– Procesy takie jak zanieczyszczenie wód i powietrza, rabunkowa gospodarka leśna, opadanie wód gruntowych czy całkowite wyginięcie wielu gatunków flory i fauny rozpoczęły się w minionych stuleciach – mówi ksiadz profesor Zawadzki.

Podkreśla, że problematyka ta interesowała dotąd polskich historyków w bardzo ograniczonym zakresie. – Nie ma ogólnopolskich lub nawet regionalnych badań dotyczących dziejów ekologii na polskich ziemiach. Słabo znana jest skala strat poniesionych przez środowisko przyrodnicze w minionych wiekach w poszczególnych regionach Polski. Co więcej, wydaje się, że wśród polskich historyków nie ma specjalistów zajmujących się tą problematyką ani metody prowadzenia takich badań, nie ma również rozpoznanych źródeł archiwalnych, a co gorsza, nie zwiększyło się aktualnie zainteresowanie historią ekologii w Polsce – dodaje. W ocenie ks. Zawadzkiego jest to poważne zaniechanie, bowiem diagnoza choroby i jej przyczyn musi poprzedzać terapię. Odnosi się to również do aktualnie podejmowanych działań ekologicznych w naszym kraju.

Badacz zwraca uwagę, że przy niewielkiej populacji ludności świata środowisko przyrodnicze miało zdolność do regeneracji, samooczyszczania i zastępowalności. Sytuacja radykalnie zmieniła się w XX w., kiedy liczba ludzi żyjących na ziemi w krótkim czasie gwałtownie wzrosła. – Skutkuje to między innymi problemami z wyżywieniem ludności, zabezpieczeniem dostępu do wody, poszukiwaniem nowych źródeł energii i kurczeniem się zasobów naturalnych. Współcześnie nie brakuje zwolenników ratowania świata poprzez depopulację, rozumianą jako ingerowanie w regulację i kontrolę urodzeń, czy wręcz działania nieakceptowalne z punktu widzenia etyki i praw człowieka. Inni wskazują na konieczność zachowań proekologicznych. I chociaż ten kierunek wydaje się słuszny i przynosi już wymierne rezultaty oraz pozytywne zmiany, niekiedy przybiera on niestety charakter polityczny, ideologiczny lub biznesowy – podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy