Nowy numer 38/2022 Archiwum

Oni są dla mnie świadectwem

Elbląską Pielgrzymkę Pieszą na Jasną Górę współtworzą ludzie z różnych zakątków nie tylko Polski, ale i świata.

Pielgrzymka to także rzesze ludzi, których tak naprawdę nie widać. Tworzą ją bowiem nie tylko ci, którzy idą do Matki Bożej, i ci, którzy odpowiadają za jej właściwy i bezpieczny przebieg.

W czerwcu i lipcu, kiedy przygotowania wkraczają w ostatnią fazę, pątnicy odwiedzają parafie w swoich dekanatach. Dzielą się świadectwem pielgrzymowania, często włączają się w niedzielne Msze św. poprzez posługę śpiewu, a także proszą o intencje i zbierają ofiary, które ułatwią im przejście trasy. Podczas wędrówki odczytują te intencje codziennie w czasie modlitwy różańcowej, a same kartki zostawiają na Jasnej Górze. Jest ich zawsze naprawdę wiele – kiedy grupa Pomezania Kwidzyn wyruszała, miała ich ponad 600, a w trakcie drogi otrzymała kolejne od napotkanych osób. Wierni proszą o zdrowie, potomstwo, uwolnienie od nałogu. Nie brakuje intencji dziękczynnych.

Boży wędrowcy potrzebują na trasie dobroczyńców. Jedni przyjmują ich na nocleg, inni przygotowują posiłki. – Półtora tygodnia przed przyjściem pielgrzymki myślę o was i pomału się przygotowuję, robię zakupy – mówi pani Halina z miejscowości Kiełczygłowy. Wspólnie z synową Ireną od lat przygotowuje pątnikom kawę, herbatę i częstuje słodkimi bułkami. Panie stoją przy miejscowym kościele pw. św. Antoniego z Padwy, przy którym 9 sierpnia pielgrzymi jedzą obiad.

Z księdzem z Wietnamu

W tym roku na pielgrzymkowym szlaku diecezji elbląskiej nie zabrakło obcokrajowców. W połączonych grupach Zantyr Sztum i Pomezania Malbork pielgrzymował pochodzący z Wietnamu ks. Joachim. Zaprosił go ks. Patryk Jaszkowski. Pochodzący z Azji kapłan szedł bardzo dzielnie do Maryi, robił wiele zdjęć i nagrywał filmiki, które przesyłał najbliższym w ojczyźnie. Dla ks. Joachima czas spędzony wśród pielgrzymów był również świetną okazją do jeszcze lepszego poznania języka polskiego.

W tej samej grupie wędrowali Anna, Tamara i Ilja pochodzący z Zaporoża w Ukrainie. Do Polski przyjechali po napaści Rosji na ich ojczyznę. Pięć miesięcy temu zamieszkali w Malborku, gdzie kontynuowali naukę – Tamara i Ilja w VIII klasie szkoły podstawowej, Anna w liceum. W grupie czuli się dobrze, pielgrzymka im się podobała. – Modlimy się o pokój w Ukrainie i o to, żeby dojść do Matki Bożej na Jasną Górę – mówi Anna. Pielgrzymowanie nie jest jej obce. W Ukrainie także uczestniczyła w rekolekcjach w drodze, wędrowała do sanktuarium Matki Bożej w Mariupolu czy sanktuarium Boga Ojca Miłosiernego w Zaporożu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy