Nowy numer 49/2022 Archiwum

Nieznany rozdział z życia generała

To właśnie tu po wojnie osiadł Bolesław Nieczuja-Ostrowski wraz ze swoimi podkomendnymi.

Choć generał Bolesław Nieczuja-Ostrowski kojarzony jest jako żołnierz, który po II wojnie światowej związał się z Elblągiem, to jednak należy pamiętać, że swoje pierwsze lata po zakończeniu walk poświęcił pracy w Tolkmicku, Łęczu i Pogrodziu. Przypomina o tym wystawa, którą 29 września otwarto w Ratuszu Miejskim w Tolkmicku. Zgromadzono na niej dokumenty i zdjęcia, przypominające historię Spółdzielni Gospodarczo-Społecznej, która dzięki generałowi Ostrowskiemu funkcjonowała w tym regionie w latach 1945–1949.

– I nas zafascynowała właśnie ta trochę mniej znana powojenna działalność generała – mówił w czasie uroczystości Grzegorz Nowaczyk ze Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego „Denar”, które przygotowało ekspozycję. – Okazuje się, że nie tylko był on doskonałym żołnierzem, ale również wyjątkowym człowiekiem. Generał bowiem już pod koniec wojny myślał o tym, co stanie się z jego ludźmi po jej zakończeniu. Wiedział, że skończy się walka i nie chciał zostawić ich na pastwę losu. Wiadomo, że nie mogli zostać w rejonie, gdzie działali, przyjechali więc tutaj i założyli spółdzielnię w Nowym Kościele czyli w dzisiejszym Pogrodziu – wyjaśniał.

W dokumentach, które można oglądać w tolkmickim ratuszu znajdują się m.in. nazwiska osób, które jako pierwsze przybyły na tzw. ziemie odzyskane. – Są to bardzo dokładne informacje na temat tych osób, które jak się to popularnie mówi „budowały na tych ziemiach nową Polskę”. Na razie dotarliśmy do 40 nazwisk, ale współpracujemy z archiwum w Malborku i ciągle odkrywamy nowe informacje na temat działalności spółdzielni, co, jak wierzymy, pozwoli ustalić ich jeszcze więcej – mówił G. Nowaczyk.

Autorzy wystawy wyrażają nadzieję, że będzie ona odgrywała istotną rolę dla integracji lokalnej społeczności. – Spotykaliśmy się z naprawdę bardzo pozytywnymi reakcjami mieszkańców, którzy przeglądając te dokumenty wykrzykiwali: „Przecież to mój dziadek! To mój pradziadek”, itp. Wierzymy więc, że dzięki takim pozytywnym reakcjom będziemy pozyskiwali jeszcze więcej informacji i pamiątek po tamtych czasach – wyrażał przekonanie pan Grzegorz.

Spółdzielnia założona przez generała Nieczuję-Ostrowskiego prosperowała wspaniale. Osiągała takie wyniki, że odwiedził ich nawet ówczesny minister Eugeniusz Kwiatkowski. – Niestety działała poza strukturami „gospodarki socjalistycznej”. Oznaczało to, że jako kwitnąca, powinna być przykładem dla nieustannie cierpiących niedostatek PGR-ów, ale stała się solą w oku. A tym samym została obiektem zainteresowania Urzędu Bezpieczeństwa – przypominał pan Grzegorz.

W 1949 roku aresztowano prezesa gen. Nieczuja-Ostrowskiego co bezpośrednio doprowadziło do upadku spółdzielni. W spreparowanych procesach oskarżono go o współpracę z Niemcami i dwukrotnie skazano na karę śmierci. W więzieniu spędził siedem lat. Po wyjściu na wolność aż do 1989 roku był szykanowany za swoją służbę w AK. Przez cały ten czas, a także przez wiele lat wolnej Polski nigdy nie zapominał o swoich podkomendnych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy