W niedzielę 20 września w Pasłęku zakończyły się XVI Warsztaty Muzyki Liturgicznej. Uczestnicy ćwiczyli od soboty repertuar na czterogłosowy chór mieszany. Prowadził ich m.in. ks. Piotr Towarek, delegat biskupa elbląskiego ds. muzyki kościelnej. Organizatorami były parafia św. Józefa w Pasłęku i Kuria Diecezjalna Elbląska. Zwieńczeniem warsztatów była Msza św. w kościele św. Bartłomieja, której przewodniczył bp Wojciech Skibicki. Po Mszy odbył się krótki koncert, w którym chórowi towarzyszyła orkiestra kameralna „Capella Sancti Nicolai”.
Podczas tej Mszy po raz pierwszy wykonano „Missa Sancti Adalberti”, czyli Mszę św. Wojciecha. Utwór ma trzy części: Kyrie, Sanctus i Agnus Dei. Kompozycję zadedykowano bp. Skibickiemu w pierwszą rocznicę jego ingresu do katedry elbląskiej. Upamiętnia też św. Wojciecha, który zmarł w Świętym Gaju koło Pasłęka. W przyszłym roku minie 1030 lat od jego śmierci.
Premiera zbiegła się z zakończeniem misji świętych w miejscowej parafii. Poprowadził je o. Tomasz Zamorski. W homilii mówił o darach, które dostaje każdy człowiek. Opowiedział, jak jego współbracia modlili się, by poznać swoje dary. On sam usłyszał, że ma dar radości, i bardzo go to zaskoczyło. Z czasem zrozumiał, że dary dostajemy dla całego Kościoła. Dzięki nim wspólnota jest błogosławiona.
Dotyczy to także śpiewu. Kto ma piękny głos, powinien śpiewać po to, by prowadzić ludzi do Boga. Popisywanie się nie jest celem tego daru. Te słowa usłyszeli ludzie, którzy przez dwa dni wspólnie uczyli się śpiewu liturgicznego. Każdy z nas dostaje inne dary, więc potrzebujemy siebie nawzajem. Kościół jest jak naczynia połączone: gdy jeden człowiek wraca do Boga, cieszy się cały Kościół.
Kaznodzieja przypomniał też Ewangelię o robotnikach w winnicy. Gospodarz wychodzi po nich o różnych porach dnia i zaprasza ich do pracy. Wiara jest odpowiedzią na to zaproszenie. Bóg daje każdemu tyle, ile potrzebuje na dany dzień. Wiara w Chrystusa jest źródłem radości i powodem, by zaśpiewać hymn wdzięczności za to, że Bóg człowieka odnalazł.
Na koniec zwrócił się do parafian, którzy martwią się o młodych i o powołania. Misje dobiegły końca, a zadanie wierzących trwa dalej. Ludzi najbardziej pociąga radość świadka. Jako przykład podał matkę, która po spowiedzi przeprasza córkę. Dziecko słyszy wtedy, że mama mówi do niego zwyczajnie, ludzkim głosem.
- Dawajcie świadectwo. Bez tej radości dzielenia się wiarą nasza wiara słabnie - apelował o. Zamorski. Dodał, że tam, gdzie ludzie się dzielą, wszystko wzrasta.









