Lenistwo nie wchodzi w grę

łs

|

Gość Elbląski 06/2016

publikacja 04.02.2016 00:00

Jak sprawić, żeby czas wolny od obowiązków nie przeciekał nam przez palce? Młodzież naszej diecezji ma na to kilka pomysłów.

 Fani snowboardu i narciarstwa liczą na to, że zima jeszcze do nas wróci Fani snowboardu i narciarstwa liczą na to, że zima jeszcze do nas wróci
Zdjecia Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Jak na złość, gdy ferie się rozpoczynają, zima zaczyna się kończyć – mówi Miłosz, z którym rozmawiam u podnóża Góry Chrobrego, zaraz po jego dynamicznym, narciarskim zjeździe ze szczytu wzniesienia. Chłopaka nie zraża jednak nagła odwilż.

– Zamierzam wycisnąć z tej zimy wszystko, co się da – mówi. Póki stok jest zaśnieżony, a warstwa śniegu może być sztucznie powiększana, będzie korzystał z możliwości szusowania w mieście. – Dopóki jest szansa na jazdę, nie zamierzam zdejmować nart – uśmiecha się i szybko odjeżdża w stronę wyciągu. Nagłe ocieplenie nie przeszkadza innym uczniom, którzy mają plany na aktywne ferie. – Na szczęście krytemu lodowisku to nie szkodzi i będę mógł w końcu najeździć się na łyżwach – Michał tłumaczy, że w roku szkolnym nie było na to czasu. – Zwłaszcza tuż przed końcem semestru. Uprawianie sportu w hali to rozwiązanie także dla pozostałych, którzy nie chcą polegać na zimie, układając plany. – Zamierzam wystartować w turnieju piłki nożnej lub siatkówki, a jak się uda to w obu – mówi Bartek, który jest bliski skompletowania dwóch składów. – Trzeba pamiętać jeszcze o rezerwowych, bo zawsze ktoś może wypaść ze względu na kontuzję. Do tego zorganizowanie identycznych koszulek i wymyślenie oryginalnej i śmiesznej nazwy – przed Michałem pracowite dni. Paweł i Olga mają równie ambitny plan na najbliższe dwa tygodnie. – Zapisujemy się na kurs tańca i chcemy w tym czasie nauczyć się jak najwięcej – mówi Olga i przyznaje, że ciężko było jej namówić przyjaciela na te zajęcia. – Nie mogłem się jednak dłużej oszukiwać – Paweł zaczyna zagadkowo. – Na studniówce wypadłem w tym elemencie, mówiąc bardzo delikatnie – „średnio”. Trzeba więc szybko i skutecznie się poprawić, żeby podobne kompromitujące wydarzenia się nie powtórzyły – uśmiecha się. Pasją Krzysztofa jest bieganie, a pogoda nie ma dla niego większego znaczenia. – Nie jestem z tych, którzy jak tylko przyjdzie jesień, zawieszają buty na kołku. Staram się utrzymywać formę przez cały rok, bieganie wciąga na całego. Kto wie, może zwiążę z nim swoją przyszłość – zastanawia się. Propozycje aktywnego wypoczynku znajdujemy także dla tych, którym wyściubienie nosa z domu w taką kapryśną pogodę nie uśmiecha się za grosz. – Chciałbym nadrobić zaległości w grach planszowych. Normalnie trudno wygospodarować cztery albo więcej godzin na pełną partię gry strategicznej lub ekonomicznej – tłumaczy Michał, który zamierza oddać się tym bardziej skomplikowanym rozgrywkom. W te ferie na stole u Michała będzie królowała „Agricola”. – To dość skomplikowany tytuł. Ale wszystkim, którzy chcieliby w te ferie spróbować po raz pierwszy przygody z planszówkami, mogę polecić np. Munchkina, Dixit, Carcassonne, Kolejkę czy Sabotażystę – chłopak rzuca tytułami jak z rękawa. Siedzenie przed telewizorem to ostatni ze scenariuszy, jaki wybierają młodzi ludzie. – Chyba tylko po to, żeby dopingować naszych sportowców – wyjaśnia Bartek, który wiernie śledzi poczynania polskich szczypiornistów na Mistrzostwach Europy. – Lubię obejrzeć sport w dobrym wydaniu, w innych przypadkach bezmyślne patrzenie w ekran mnie nudzi – mówi. Jeśli już, to – jak dodaje – woli mieć wpływ na to, co dzieje się po drugiej stronie. Tu z pomocą przychodzi konsola. – Jeśli nie uda nam się zorganizować drużyny na turniej piłkarski, to pewnie rozegramy jakiś między sobą online – uśmiecha się. – A kim będę grał? Oczywiście, że Polską.