„Zdrowie” w niebezpieczeństwie

Agata Bruchwald

|

Gość Elbląski 11/2016

dodane 10.03.2016 00:00

Prywatyzacja szpitala w Kwidzynie jest realna. Załoga nie chce jednak dopuścić do tego czarnego scenariusza.

„Z niepokojem obserwowaliśmy chaotyczne działania kolejnych często zmieniających się zarządów szpitala. Do dziś nie przedstawiono nam żadnej wiarygodnej koncepcji rozwoju spółki” – alarmują protestujący „Z niepokojem obserwowaliśmy chaotyczne działania kolejnych często zmieniających się zarządów szpitala. Do dziś nie przedstawiono nam żadnej wiarygodnej koncepcji rozwoju spółki” – alarmują protestujący
dladobrapacjenta.pl

Związki zawodowe oraz rada pracowników działające w spół- ce „Zdrowie”, która prowadzi szpital w Kwidzynie, rozpoczęły 29 lutego trzydniowy protest. Postulaty, o których realizację walczą, są trzy: rezygnacja z prywatyzacji placówki, opracowanie programu rozwoju szpitala i powrót do rozmów o płacach. Podjęte działania miały mieć formę manifestu. Nie planowano negocjacji.

– W trakcie protestu dzierżawca udziałów szpitalnych, firma EMC, wyraził zainteresowanie rozmową z nami. My jesteśmy gotowi rozmawiać – mówi lek. med. Mirosław Górski, ordynator szpitalnego oddziału ratunkowego. W odezwie do mieszkańców powiatu kwidzyńskiego protestujący zaznaczyli, że „w czerwcu 2013 roku podpisano [z EMC Instytut Medyczny – red.] umowę przedwstępną, przyrzekającą zdobycie ponad 80 proc. udziałów samorządowych w 2018 roku – po okresie ich dzierżawy, która trwała od tego czasu”. „Od początku bulwersowały nas i budziły sprzeciw skrajnie niekorzystne warunki umowy. Cena zbycia udziałów ma być o połowę niższa od ich wartości. Wypłacana dzierżawa jest symboliczna i rażąco niższa od znanych nam podobnych przykładów” – twierdzą pracownicy szpitala. Zarząd EMC Instytut Medyczny w oświadczeniu informuje, że przyjął z zaskoczeniem kroki związków zawodowych i rady pracowników. „Według naszej wiedzy władze kwidzyńskiej spółki prowadzą dialog z przedstawicielami pracowników odnośnie do podwyżek płac. Wypłaty podwyżek dla pielęgniarek są realizowane, trwają natomiast rozmowy dotyczące innych grup zawodowych” – czytamy w piśmie. „Duże zaniepokojenie budzi również bardzo krytyczna ocena naszych dotychczasowych działań w kwidzyńskim szpitalu. Działamy w szpitalu zgodnie z warunkami umowy dzierżawy, zawartej w maju 2013 roku” – dowiadujemy się z dalszej części oświadczenia. Zupełnie inne informacje podają protestujący pracownicy. „W przeszłości byliśmy przodującą placówką leczniczą odnoszącą sukcesy na wielu polach naszej działalności. Dziś jesteśmy jednym z najsłabszych szpitali w naszym województwie” – uważają protestujący. Równocześnie zwracają uwagę, że rozmowy o płacach zakończyły się protokołem rozbieżności. Działania komitetu protestacyjnego poparł Zarząd Regionu Elbląskiego NSZZ „Solidarność”. „Lekceważenie pracowników, wyzysk, przerzucanie kosztów na pracowników i pacjentów, brak jakichkolwiek działań rozwojowych to codzienność szpitala, w którym zysk jest jedynym miernikiem działań” – czytamy w stanowisku związku. Ze stronami spotkał się Jerzy Godzik, starosta kwidzyński. – Zgodzili się rozpocząć rozmowy – zakomunikował potem. Pierwsze wstępne rozmowy pracowników z przedstawicielami firmy odbyły się w miniony czwartek. – Mam nadzieję, że później strony zasiądą do obrad i opracują stanowisko odnośnie do żądań socjalnych pracowników – powiedział J. Godzik. Po prywatyzacji szpitala w Kwidzynie rzeczą nadrzędną dla spółki będzie jej zysk. – To główny cel, dla którego firma istnieje i tu działa. Żeby go osiągnąć, będzie musiała zaoszczędzić pieniądze, a może to zrobić jedynie kosztem pacjenta i pracownika – przyznał M. Górski. Aktualne informacje o akcji protestacyjnej zamieszczane są na stronie internetowej: dladobrapacjenta.pl.