Tragedia podziału

Łukasz Sianożęcki

|

Gość Elbląski 49/2017

publikacja 07.12.2017 00:00

Dialog katolicyzmu z protestantyzmem na ziemiach polskich od zawsze przebiegał w sposób bardziej cywilizowany niż w reszcie Europy.

W spotkaniu wzięli udział profesorowie z wielu polskich uczelni oraz goście z Niemiec. W spotkaniu wzięli udział profesorowie z wielu polskich uczelni oraz goście z Niemiec.
Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Takie wnioski płyną z konferencji „Dysydenci czy decydenci”, która odbyła się 1 grudnia w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu. To spotkanie naukowe, zorganizowane w ramach obchodów 500. rocznicy reformacji, poświęcone było sytuacji protestantów w Prusach Królewskich i Koronie od XVI do XVIII wieku.

W zgodnej opinii prelegentów spór protestantyzmu z katolicyzmem miał w Polsce zupełnie odmienny charakter niż w innych częściach Starego Kontynentu. – Tak zwany przymus wyznaniowy nie był w Rzeczpospolitej Obojga Narodów tak silny, jak choćby na zachodzie Europy – zauważył prof. Jacek Wijaczka. – Znane są oczywiście przykłady, kiedy panowie zmuszali lokalną ludność do udziału w nabożeństwach ewangelickich. Są to jednak jednostkowe przypadki – przyznał. – Choć już wtedy dochodziło do różnych sporadycznych sporów, możemy stwierdzić, że od niemal początku XVIII wieku protestanci i katolicy żyli w naszym kraju w zgodzie – mówił z kolei prof. Janusz Małłek. Biskup elbląski ks. Jacek Jezierski powiedział, że w czasie takich spotkań niezwykle ważna jest również wzajemna życzliwość. – Nie tylko dystans, gdyż on prowadzi do obojętności. Musimy być wobec siebie życzliwi, ponieważ rozmawiamy o tragedii podziału chrześcijaństwa – przypominał.