Wychowują z pasją

ab

|

Gość Elbląski 07/2018

publikacja 15.02.2018 00:00

Na co dzień opiekują się dziećmi. Od święta spotykają się i wymieniają doświadczeniami.

▲	Rodziny zastępcze dążą do tego, by dziecko mogło wrócić do biologicznych rodziców. ▲ Rodziny zastępcze dążą do tego, by dziecko mogło wrócić do biologicznych rodziców.
Roman Koszowski /Foto Gość

Multimedialną konferencją „Przez śmiech do lepszego małżeństwa” rozpoczął się tegoroczny Tydzień Małżeństw w Elblągu. Spotkanie odbyło się 7 lutego w siedzibie Stowarzyszenia Zastępczego Rodzicielstwa.

Małżeństwa, które stanowią tymczasowe rodziny dla dzieci, spotykają się regularnie. Kiedyś było to raz w miesiącu, obecnie – nawet częściej. – Nasz krąg łączy wspólna pasja – wychowywanie dzieci – mówi pani Alina. – To są najmilsze spotkania, bo odbywają się w gronie przyjaciół – zaznacza pani Danuta. Pary należące do stowarzyszenia znają się bardzo długo – 10 lat, a nawet więcej. – Trudno byłoby samemu, indywidualnie, bez wymiany doświadczeń z innymi osobami wychowywać dzieci – akcentuje pani Agata. Małżeństwa opiekujące się dziećmi dążą do tego, by wróciły one do rodziców biologicznych albo zostały adoptowane. Kontakty jednak pozostają na zawsze, bo więzi, jakie zawiązują się między nimi, są bardzo silne. Podopieczni przysyłają kartki z okazji świąt, a ich zdjęcia przyozdabiają mieszkania rodziców zastępczych. Pani Danuta i pan Stanisław rodzicami zastępczym są od 2000 roku. Ilu dzieciom dali dom? Śmieją się, że nikt tego nie wie, bo po czterdziestym przestali liczyć. Siedziba Stowarzyszenia Zastępczego Rodzicielstwa w Elblągu znajduje się przy ulicy Bema 55a. – Ten klub jest nam niezbędny, by to bardzo trudne, pełne poświęcenia i wyrzeczeń zadanie wypełniać – zapewnia pani Bożena. W lokalu jest świetlica, w której odbywają się zajęcia dla dzieci. Mogą w niej przebywać w czasie ferii, a w roku szkolnym prowadzone są tam np. zajęcia dodatkowe z języka angielskiego. Rodzice od kilku miesięcy spotykają się, żeby robić ozdoby techniką dekupażu. Jest to dla nich zabawa, która uspokaja, wycisza. Kiedyś przecież ludzie zbierali się na darciu pierza i rozmawiali o różnych sprawach, problemach. Oni takie same pogawędki prowadzą, malując, wycinając i sklejając papierowe elementy. Część z tych ozdób przeznaczają dla osób wspierających ich działania. Dzięki nim od 2010 roku mogą wynajmować lokal, który stanowi siedzibę stowarzyszenia i przede wszystkim miejsce spotkań. Obecnie bardzo ważnym źródłem utrzymania organizacji są pieniądze z 1 proc. podatku i własne składki.