7 kilometrów nadziei

ab

|

Gość Elbląski 17/2018

publikacja 26.04.2018 00:00

Nie tylko kwesta, ale i sport. Elblążanie pomagają na wiele sposobów.

▲	I Elbląski Bieg Nadziei odbył się w niedzielę 22 kwietnia. ▲ I Elbląski Bieg Nadziei odbył się w niedzielę 22 kwietnia.
Agata Bruchwald /Foto Gość

Pola Nadziei, czyli kwesta dla hospicjów, której symbolem są żonkile, w Elblągu odbyły się po raz 15. W tym roku obok zbiórki zorganizowano I Elbląski Bieg Nadziei.

– Ten bieg był moim marzeniem, bo kilka razy w życiu próbowałam biegać. Obserwując osoby, które biegają, widzę, że są to ludzie z pasją, otwarci na innych. Wiedziałam, że połączenie tych ludzi z naszą misją będzie strzałem w dziesiątkę – mówiła Anna Podhorodecka, koordynatorka akcji Pola Nadziei, tuż przed rozpoczęciem biegu. Z Bażantarni wyruszyło prawie 150 biegaczy. Część osób pobiegła w stronę ulicy Marymonckiej, pozostali w kierunku przeciwnym. Do pokonania mieli ok. 7 kilometrów. Dzieci natomiast wzięły udział w Małym Biegu Nadziei. Wyznaczoną przez organizatorów trasę pokonało prawie 90 osób. Kwesta na rzecz hospicjum odbywała się w sobotę i w niedzielę. W sobotę wolontariusze z żonkilami zbierali datki w sklepach, w niedzielę – przed kościołami. Kwestowano również w Bażantarni, w czasie pikniku, jaki towarzyszył biegowi. Julia z klasy VII SP nr 23 w zbiórce wzięła udział po raz drugi. – Chcę pomagać chorym, którzy są w hospicjum. Chciałabym, żeby przebywając tam, czuli się dobrze – opowiada. Jakub, jej szkolny kolega, dodaje, że ich klasa odwiedza pacjentów hospicjum i przygotowuje dla nich przedstawienia. – Chorzy cieszą się z naszych odwiedzin, traktują nas jak swoich bliskich – tłumaczy Jakub. Organizatorem biegu było Hospicjum Elbląskie i Stowarzyszenie Krzewienia Sportu EL Aktywni.