Nasz oręż narodowy

ab

|

Gość Elbląski 48/2018

dodane 29.11.2018 00:00

Ten film będzie reklamą Polski na arenie światowej.

Nasz oręż narodowy Agata Bruchwald /Foto Gość

Szabla nieodłącznie związana była z kulturą szlachecką. Film w reżyserii Pawła Deląga opiera się na trzech wątkach. Pierwszy osadzony jest w latach 1612–1633. Opowiada historię Jana Jerlicza, weterana wojny moskiewskiej, który wraca w rodzinne strony. Namówił go do tego Maciej Wronowski, dawny towarzysz broni. Jerlicz ma rozpocząć edukację szermierczą syna Wronowskiego – Błażeja. Równoległy wątek to opowieść Zbigniewa Juszkiewicza, jednego z najlepszych szabelników w Europie. Trzeci element ukazuje odtworzenie sztuki krzyżowej – staropolskiej koncepcji walki szablą. Do udziału w produkcji zaproszony został Jan Brzozecki, elblążanin, znany odtwórca roli św. Wojciecha podczas wielu wydarzeń. Pewnego dnia do pana Jana zadzwonił Janusz Sieniawski, producent. – Chciał, żebym zagrał księdza – opowiada Jan Brzozecki. Skąd ekipa filmowa dowiedziała się o mieszkańcu Elbląga, który kilka razy w roku zakłada habit i wciela się w postać św. Wojciecha? Z internetu. Ze zdjęć, jakie odnaleźli w sieci. – Po raz pierwszy byłem na planie filmowym, pojechałem tam i musiałem grać. Przygotowywałem się do tego wiele tygodni. Rozmawiałem z osobami z ekipy, łącznie z Pawłem Delągiem, reżyserem – relacjonuje Jan Brzozecki. Wcielając się w rolę św. Wojciecha, odtwórca musiał poznać żywot męczennika. Przygotowując się do roli księdza, uczył się rytu przedsoborowego, a w szczególności liturgii chrztu dziecka, bo od takiej sceny rozpoczyna się film. – To było ważne doświadczenie. Zabawa, ale taka na wysokim poziomie. Kiedy wchodzi się w rolę tak ważnej postaci, jaką jest ksiądz, trzeba być bardzo dystyngowanym. Tego nie można zrobić byle jak – wyjaśnia pan Jan. W filmie zagrało kilku profesjonalnych aktorów, przed kamerami stanęli głównie szermierze, rekonstruktorzy. Jan Brzozecki zaproponowaną mu rolę przyjął bez wahania. – Ten film ma być reklamą Polski i promocją polskiej szabli na arenie międzynarodowej. Pokaże, że są dwa narody – Polska i Japonia – dla których szabla tak wiele znaczy – podsumowuje. Film „Zrodzeni do szabli” finansowany jest z darowizn. Bieżące informacje o produkcji oraz zdjęcia z planu odnaleźć można na profilu filmu na Facebooku. Premiera wkrótce.