Perły z Camino

Łukasz Sianożęcki

|

Gość Elbląski 12/2019

publikacja 21.03.2019 00:00

Przemierzając ścieżkę jakubową, często nie zdajemy sobie sprawy, z jakimi skarbami mamy do czynienia.

Żeby zobaczyć cuda caminowej architektury, nie trzeba jechać do Hiszpanii. Na zdjęciu pielgrzymi przy kościele św. Antoniego, leżącym na trasie Pomorskiej Drogi św. Jakuba. Żeby zobaczyć cuda caminowej architektury, nie trzeba jechać do Hiszpanii. Na zdjęciu pielgrzymi przy kościele św. Antoniego, leżącym na trasie Pomorskiej Drogi św. Jakuba.
Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Szlak Camino de Santiago, czyli droga prowadząca do grobu św. Jakuba, to dla historyka czy archeologa prawdziwe eldorado. Tak uważa dr Grażyna Nawrolska z elbląskiego Muzeum Historyczno-Archeologicznego, która miała okazję pielgrzymować przez hiszpańskie odnogi tego szlaku. Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się 14 marca podczas comiesięcznego spotkania Elbląskiego Klubu Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba.

– Na hiszpańskim Camino można spotkać zabytki, które pamiętają jeszcze pierwszych pątników przemierzających tę drogę, by dotrzeć do grobu, gdzie złożone są cudownie odnalezione szczątki apostoła – mówiła Tamara Frączkowska, przewodnicząca klubu, na wstępie spotkania. Jak podkreślała, spotkanie z archeologiem pozwala spojrzeć na szlak jakubowy nie tylko pod względem duchowym, ale także okiem historyka i znawcy.

Jak wspominała G. Nawrolska, swoją podróż rozpoczęła od Carcassonne. – To średniowieczne, niemal w całości zachowane miasto robi piorunujące wrażenie – opowiadała. – Podobnie jak Pampeluna. To także raj dla historyka, bo co ulica, to zabytek – mówiła. Jak wyjaśniała, taka sytuacja spowodowana jest tym, że Hiszpania nie doświadczyła w swojej historii poważniejszych działań wojennych i zniszczenia miast nigdy nie były duże.

– Dziś niestety te piękne obiekty bardzo często są opuszczone – zwracała uwagę. – Tak jak np. mój ukochany kopleks, czyli wykuty w skale klasztor San Juan de la Peña – dodała. Jest to budowla w stylu romańskim z końca XI wieku. – Sposób jej wykonania musi budzić i budzi podziw. W mojej ocenie jest tak obłędnie piękna, że czasem nie wiedziałam, na co patrzeć – uśmiechała się pani archeolog.

Miejscem, przez które przechodzi wielu pątników przemierzających Camino, jest też tzw. Most Królowej w regionie Nawarry. – To prawdziwa perła romańskiej architektury. Swoją nazwę zawdzięcza żonie króla Sancho III z Nawarry – królowej Doña Mayor. To z jej polecenia most został zbudowany w XI wieku, na terenie dzisiejszej Puente la Reina – wyjaśniła pani Grażyna.

Jak podkreślała, na szlaku prowadzącym do Santiago de Compostela jest niezliczona ilość podobnych miejsc. – Na przykład Estella, miejscowość, gdzie mamy zabytek na zabytku. W innym miejscu naliczyłam z kolei aż 30 romańskich kościołów – wyliczała archeolog. – To wszystko robi niesamowite wrażenie, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że trwa niezmiennie od kilkuset lat – podsumowała.