Ludzie od zadań niewdzięcznych

Łukasz Sianożęcki

|

Gość Elbląski 43/2019

dodane 24.10.2019 00:00

– Tutaj nie chodzi o to, żeby było łatwo. Mało tego – jeśli jest łatwo, to oznacza, że coś jest nie tak – mówił jeden z diakonów.

Formację w elbląskim seminarium rozpoczęło tym razem dziewięciu alumnów. Formację w elbląskim seminarium rozpoczęło tym razem dziewięciu alumnów.
Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem bp. Jacka Jezierskiego 17 października zainaugurowano nowy rok akademicki w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu. Oficjalne obchody rozpoczęła emisja filmu „Okiem kleryka” pokazującego codzienne życie alumnów elbląskiego seminarium.

– Kardynał Józef Ratzinger mówił, że uczelnia teologiczna ma być jak dom. Jestem przekonany, że w tym seminarium właśnie tak jest – mówił w czasie inauguracji ks. dr hab. Marek Żmudziński, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. W tym roku na tej uczelni pierwszy rok studiów rozpoczęło dziewięciu studentów. – Doskonale pamiętam swoją pierwszą inaugurację i emocje, które mi wtedy towarzyszyły. Dziś staję przed wami po pięciu latach formacji i na wstępie chciałbym wam pogratulować dojrzałości i odwagi pójścia za głosem Pana – zwracał się do nich diakon Michał Semeniuk. Jak podkreślał, decyzja ta była o tyle trudna, że podejmowana w czasach, gdy klimat nie sprzyja powołaniom.

– Obrzydzanie kapłaństwa, drwienie z Boga, Kościoła – to wszystko mogło wielu zniechęcić do takiego wyboru. Wy jednak zdecydowaliście się z entuzjazmem na to słowo wezwania odpowiedzieć i z tego bardzo się cieszymy – podkreślał. Także władze uczelni wyrażają zadowolenie ze wzrostu liczby młodych wstępujących na drogę seminaryjną. – Wspólnota seminarium pragnie być wrażliwa na sukcesy, ale też bolączki naszej ojczyzny, wsłuchując się w głos Boga i człowieka, przygotowując młodych ludzi do potrzebnej i odpowiedzialnej pracy duszpasterskiej – mówił z kolei ks. dr Sławomir Małkowski, rektor WSD. – Wspólnota próbuje budować duchowość i osobowość kapłana odważnego, który podejmie się zadań niewdzięcznych, niewidocznych i nieraz bagatelizowanych – wskazywał.

– Długo zastanawiałem się, jaki obraz seminarium mam wam namalować – mówił jeszcze do nowo przyjętych diakon Michał. – Bo z jednej strony przed wami piękna i radosna droga, odkrywanie tego, co Pan Bóg dla was przygotował, do czego was powołał, do czego was zaprasza. To jednak dopiero pierwszy krok. Przed wami droga wiary, na której trzeba wykonywać kolejne kroki, droga formacji, która jest szlifowaniem siebie na wzór Boga, a nie na własny. I to często jest bolesne. Bo spotykamy się z trudem, mierzymy się z własnymi ograniczeniami, spotykamy się z prawdą o sobie samym i ta prawda nie zawsze jest przyjemna – podkreślał.

Nowi alumni przychodzą do seminarium w czasie, kiedy dominuje pogląd nakazujący robić wszystko, co łatwe, szybkie i przyjemne. – W żadnym wypadku nie możemy przenosić tego na drogę naszego rozwoju duchowego – podkreśla M. Semeniuk. Jak przypominał bp Jacek Jezierski, alumni w elbląskim seminarium będą studiowali teologię. – To jest jedna z czterech dyscyplin, która uprawiana była już na średniowiecznych uniwersytetach obok filozofii, prawa i medycyny – wskazywał. – Dziękuję wszystkim za obecność na tej inauguracji, a seminarium życzę czasu spokojnej pracy – podsumowywał.