Przewodnicy na trudne czasy

łs

|

Gość Elbląski 44/2019

dodane 31.10.2019 00:00

– Wierzymy, że podobnie jak z poprzednich kryzysów także z tego Kościół wyjdzie mocniejszy – mówił bp Józef Wysocki.

▲	– Św. Jan Paweł II i bł. ks. Jerzy Popiełuszko byli ludźmi, którzy opierali się na krzyżu – wskazywał biskup. ▲ – Św. Jan Paweł II i bł. ks. Jerzy Popiełuszko byli ludźmi, którzy opierali się na krzyżu – wskazywał biskup.
Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Podczas uroczystości odpustowych w sanktuarium w Stagniewie 19 października upamiętniono dwie wielkie postacie polskiego Kościoła, symbole walki z komunizmem: św. Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego Popiełuszkę.

– Dzisiejsza uroczystość w tym kościele jest znamienna, szczególna, gdyż ta świątynia, która rodziła się w ogromnym trudzie, powstawała od początku jako wotum dziękczynne za ocalenie życia św. Jana Pawła II po zamachu na placu św. Piotra – mówił bp Józef Wysocki, kustosz sanktuarium. Jak przypomniał, już w 1981 r. zrodziła się myśl, aby w podelbląskim Stagniewie wybudować taką świątynię.

W homilii bp Wysocki przypomniał wkład Jana Pawła II w rozwój nauczania Kościoła i oddziaływanie jego pontyfikatu na cały świat. – Wspominamy dziś ostatnie dziesięciolecia Kościoła w ojczyźnie i na świecie. I na te czasy dzisiejsze, trudne, pełne kryzysów, na przewodnika dał mu Pan Bóg św. Jana Pawła II – podkreślał kapłan. Biskup Józef wyraził przekonanie, że Kościół z przeżywanych obecnie kryzysów wyjdzie mocniejszy, tak jak już miało to miejsce w historii.

– Ten kryzys objawia się choćby brakiem powołań kapłańskich czy zakonnych. Ale przecież nawet kiedy Pan Jezus powoływał apostołów, oni się przed tym wzbraniali. Mówili, że są niegodni – przypominał. Zwracał jednocześnie uwagę, że wśród współczesnych kapłanów możemy zaobserwować bardzo różne postawy. – Wielu przecież porzuciło stan kapłański i dziś się błąka. Ale tak samo wielu wiernie stało przy Panu Bogu, oddając swoje życie za wiarę w Niego. Tak jak ks. Jerzy Popiełuszko – wskazywał.