Przędą nitkę drobnych cnót

łs

|

Gość Elbląski 45/2019

dodane 07.11.2019 00:00

– Tego dnia wspominamy nie tylko wielkich świętych, ale też tych, którzy być może żyli obok nas – mówił 1 listopada bp Wojciech Skibicki.

Wspólnie szycie „niebiańskich poduszeczek” przyniosło dużo radości zarówno dzieciom, jak i rodzicom. Wspólnie szycie „niebiańskich poduszeczek” przyniosło dużo radości zarówno dzieciom, jak i rodzicom.
Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Msza św. z procesją po cmentarzu sprawowana przez bp. Wojciecha Skibickiego była punktem centralnym uroczystości odpustowych w parafii Wszystkich Świętych w Elblągu.

– Dzisiejsze święto to szczególny dzień, kiedy oddajemy chwałę naszym patronom. Ale oprócz tych świętych, których rozpoznajemy, bo są powszechnie czczeni (jak Antoni – bo stale coś gubimy, Krzysztof – bo sporo podróżujemy, czy Franciszek – patron modnej dziś ekologii), wspominamy też tych świętych, których nie znamy z imienia i nazwiska – mówił w homilii biskup Skibicki.

– Obok świętych, także nam współczesnych, którzy byli postaciami nieprzeciętnymi, jak Matka Teresa z Kalkuty, św. Jan Paweł II czy bł. ks. Jerzy Popiełuszko, wspominamy także wielu innych. Bo święci to ci, którzy wędrują z torbą na zakupy wypełnioną po brzegi chlebem i warzywami. To ci, którzy są ubrani tak jak wszyscy, to ci, którzy wykonują najprostsze prace. Święci – zwyczajni. Święci – powszedni, ci, którzy przędą nitkę drobnych cnót – podkreślał.

Wierni z parafii prowadzonej przez księży marianów świętowanie rozpoczęli już dzień wcześniej. 31 października zgromadzili się w restauracji „Wiarus”, aby wspólnie bawić się na Balu Wszystkich Świętych. Dzieci, młodzież, studenci, dorośli oraz seniorzy ramię w ramię ścierali parkiet w tanecznych zabawach do późnych godzin nocnych. W czasie wspólnych zabaw królowały konkursy. Najważniejszym z nich był ten na najlepsze przebranie świętego. Dzieci także samodzielnie przygotowywały sobie „niebiańskie poduszeczki”, wypełniając puchem przygotowane wcześniej poszewki w kształcie chmurek. Z wielką radością zabrały swoje dzieła do domów.