Czy uda się uniknąć podwyżek cen?

łs

|

Gość Elbląski 7/2020

publikacja 13.02.2020 00:00

Serial na temat dostaw ciepła do Elbląga wydłuża się – jego końca na razie nie widać.

Mieszkańcy wciąż nie wiedzą, czy spodziewać się wzrostu opłat, czy może całkowitego wyłączenia ogrzewania. Mieszkańcy wciąż nie wiedzą, czy spodziewać się wzrostu opłat, czy może całkowitego wyłączenia ogrzewania.
Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Wostatnich miesiącach odbyło się już kilka nadzwyczajnych posiedzeń Rady Miejskiej w Elblągu, spotkań i obrad w sprawie zaopatrzenia miasta w ciepło.

Władze miejskie starają się wypracować porozumienie z dostawcą ciepła oraz Elbląskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, lecz wszelkie dotychczasowe próby zakończyły się fiaskiem. Czy to oznacza, że jeszcze tej zimy mieszkańcom miasta może grozić odłączenie ciepła? Wszystkie strony sporu zapewniają, że do takiej groźnej sytuacji nie dojdzie.

– Pan prezydent zapewnia, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale chcemy poprzez zwołanie sesji rozjaśnić całą sprawę – mówił Marek Burkhardt, reprezentujący prezydenta miasta Witolda Wróblewskiego. W tym samym czasie odbyły się także rozmowy pomiędzy wiceprezydentem Elbląga Januszem Nowakiem a dostawcami ciepła oraz prezydentem Wróblewskim a prezesem Urzędu Regulacji Energetyki. „Działając w interesie mieszkańców, dążymy do trwałego rozwiązania tej sytuacji. Przyjęte rozwiązania nie mogą stanowić dodatkowego obciążenia kosztami mieszkańców przy jednoczesnym zapewnieniu ciągłości dostaw ciepła w najbliższych sezonach grzewczych” – głosi oświadczenie wiceprezydenta Nowaka.

Identycznie przedstawiciele EPEC zapewniają, że na zaistniałą zwłokę wpływa wyłącznie ich troska o mieszkańców. Jak podkreślają w komunikacie, ich priorytetem jest trwałe rozwiązanie, które nie odbije się na cenach ogrzewania, a jednocześnie zapobiegnie w przyszłości podobnym sytuacjom. Niestety także te spotkania z minionego tygodnia nie przyniosły żadnych wiążących ustaleń. Strony zobowiązały się do prowadzenia dalszych rozmów.