Wybierz domowe zamiast gotowego

Łukasz Sianożęcki

|

Gość Elbląski 41/2020

publikacja 08.10.2020 00:00

To, że dobre jedzenie nas leczy, a złe sprawia, że jesteśmy chorzy, to nie są żadne bajki.

Julita Bator rozmawiała z elblążanami w sali U Świętego Ducha. Julita Bator rozmawiała z elblążanami w sali U Świętego Ducha.
Łukasz Sianożęcki /Foto Gość

Przekonywała o tym Julita Bator podczas spotkania w Bibliotece Elbląskiej 29 września. Było to już ostatnie spotkanie w elbląskiej książnicy w ramach projektu „Książka – przepis na zdrowie”.

Julita Bator jest popularyzatorką zdrowego odżywiania się i autorką książki „Zamień chemię na jedzenie”. W swoich publikacjach, a także podczas spotkań radzi, jak wyeliminować szkodliwe składniki chemiczne z codziennego jadłospisu.

– Tanie, łatwo dostępne i mocno przetworzone jedzenie jest dziś na wyciągnięcie ręki. Jest go mnóstwo, można śmiało powiedzieć, że zdecydowanie za dużo – mówiła prelegentka. Jak podkreślała, zbyt łatwa dostępność gotowego jedzenia zbiega się dziś także z tym, że nabywamy też coraz gorszych nawyków żywieniowych. – Popatrzmy, jak jedli nasi rodzice czy nasi dziadkowie. Jedli wtedy, gdy czuli głód, i to było bardzo dobre rozwiązanie. My dziś zaglądamy do lodówki przy każdej możliwej okazji, podjadamy przy serialach czy podczas siedzącej pracy. Jemy też aż do przesytu, a zapominamy, że to właśnie niedojadanie jest dużo zdrowsze – podkreślała.

Julita Bator już na wstępie zwróciła uwagę, że każde jedzenie, które sami przygotujemy w domu, będzie zdrowsze niż „gotowce” ze sklepowej półki. – Zawierają one bowiem nie tylko mnóstwo cukru, przetworzonych tłuszczów i konserwantów, ale przede wszystkim całą listę różnego rodzaju „E”, których znaczenia bardzo często nie jesteśmy w stanie rozszyfrować – wyliczała. – Jedno jest pewne. Im mniej „E” na etykiecie produktu, który kupujemy, tym lepiej – mówiła.

– A tak, źle żyjąc i źle odżywiając się, mówiąc potocznie, „grabimy” sobie na przyszłość. Bo być może ten styl życia nie odbije się na nas natychmiast, ale za kilkanaście lat odezwie się w postaci cukrzycy, chorób stawów, nadciśnienia czy zmian hormonalnych – wskazywała J. Bator.

Dlatego autorka poleca jak najczęściej sięgać po żywność nieprzetworzoną, a unikać przetworzonej. – A czym jest taka żywność? Trzymajmy się z dala od produktów, które za nas już ktoś przygotował, doprawił, zakonserwował, zapasteryzował, włożył do słoika czy plastiku i postawił na półkę w sklepie. Z kolei nieprzetworzoną żywnością nazwiemy wszystko to, co sami sobie sprawimy w domu – tłumaczyła.

– Oczywiście nigdy nie uda się wprowadzić sytuacji idealnej. Nigdy nie uda nam się kupić wędlin bez konserwantów, niepryskanych warzyw czy owoców albo mięsa z ekologicznych hodowli. Ale jednak te zmiany warto wprowadzać i warto to robić stopniowo – mówiła prelegentka.

Mimo to możemy jednak przygotować sobie już na start listę tego, co powinno być dla nas całkowicie zakazane, jeśli chcemy, aby nasze ciało było jak najzdrowsze. – Przede wszystkim należy skreślić z tej listy wszelkie fast foody. Ja wiem, że to jest trudne, a stołowanie się w takich miejscach bywa kuszące, ale jeśli chcemy być zdrowi, musimy się z nimi rozstać bez sentymentu – zalecała pani Julita.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że wiele ze spożywanych przez nas produktów zwyczajnie tylko udaje zdrowe, a tymczasem nie wpływają one pozytywnie na nasz organizm. – Najgorsze są różnorodne jogurty owocowe i inne mleczne deserki, które tak chętnie dajemy naszym dzieciom. Tymczasem w jednym takim jogurcie potrafi być aż sześć łyżeczek cukru, co stanowi całkowitą dzienną dawkę cukru dla dziecka zalecaną przez WHO. A przecież jogurt to niejedyna słodka rzecz, po jaką sięgają nasze pociechy – alarmowała. – Jeśli już mamy częstować nasze dzieci słodkościami, to także lepiej przygotujmy je sami. Gotowe wyroby cukiernicze to najczęściej cała lista tych wszystkich negatywnych składników, o których mówiliśmy na wstępie – zaznaczała.

– Czytajmy więc etykiety, przygotowujmy jedzenie sami, jedzmy mniej mięsa i po prostu... jedzmy mniej – podsumowywała Julita Bator.