4m 58s

Bez demonizowania

Krucjata Wyzwolenia Człowieka to post w intencji tych, którzy nie radzą sobie z alkoholem, a także świadectwo życia osób ją podejmujących, mówiące: nie piję i niczego mi nie brakuje.

Agata Bruchwald Agata Bruchwald

|

10.08.2020 19:26GOSC.PL

dodane 10.08.2020 19:26
0

Ks. Rafał Główczyński SDS do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka dołączył jeszcze przed wstąpieniem do Wyższego Seminarium Duchownego Salwatorianów. Było to tuż po pieszej pielgrzymce na Jasną Górę, na którą wybrał się po I roku studiów. Postanowił wówczas, że do końca życia nie będzie pił alkoholu, a post ten ofiarował w intencji rodzin, które zmagają się z problemem alkoholowym.

Gdy podczas spotkań w większym gronie mówi: „Nie piję”, bywa, że słyszy: „Jesteś nienormalny” albo: „Zniszczyłeś sobie życie”. - Tak na szczęście jest tylko na początku, później nawet od tych samych osób słyszę, że mnie podziwiają albo że są w szoku. Nie mam trudności, by rozmawiać z osobami pod wpływem alkoholu, a takie rozmowy bardzo często zmierzają do pytań: po co to, czemu to ma służyć? Jest to początek głębokiej rozmowy. Ludzie się otwierają i zaczynają opowiadać o swoim życiu, problemach alkoholowych w rodzinie - opowiada ks. Rafał. Takie rozmowy utwierdzają w przekonaniu, że to wyrzeczenie ma sens.

KWC została powołana przez sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie. Była ona odpowiedzią na apel Jana Pawła II skierowany do Polaków u progu pontyfikatu: „Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa; co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła”. Ogłoszona została w obecności Ojca Świętego w Nowym Targu 8 czerwca 1979 r. Dzieło to zostało oddane papieżowi Polakowi, a on je pobłogosławił.

- Dla mnie KWC jest swoistym postem w intencji tych, którzy nie radzą sobie ze swoimi słabościami, nałogami. Zobowiązanie krucjaty złożyłem w 2014 roku. Mam w rodzinie osoby walczące z uzależnieniem, swój post ofiarowałem w ich intencji - mówi ks. Maksymilian Ślizień.

Nigdy nie miał problemu z alkoholem, a decyzję o tym, że jego życie będzie zupełnie od niego wolne, po raz pierwszy podjął w ramach noworocznych postanowień. - O KWC wtedy jeszcze nie słyszałem. Publicznie jakichkolwiek ślubów nie chciałem składać. Byłem świadomy, że wtedy także duchowo będę inaczej rozliczany, niż w momencie, gdy sam to sobie postanowię i będę w tym trwał - tłumaczy.

O krucjacie ks. Maksymilian dowiedział się w czasie swoich pierwszych rekolekcji oazowych, które przeżywał tuż po I roku formacji w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu. Zrozumiał, że przystąpienie do tego dzieła jest włączeniem do sztabu ludzi, którzy poszczą w intencji osób zniewolonych nałogami. Kapłan przekonał się, jak wielką moc przemiany ludzkiego serca ma krucjata. Po roku jedna z osób, za którą ofiarował swój post, zrozumiała, że ma problem alkoholowy. Podjęła się terapii i założyła rodzinę. Dzięki nowym obowiązkom związanym z rodziną przewartościowała swoje życie. Wie, że ma problem i dlatego trzyma się Pana Boga, rodziny i terapii. Żyje jako trzeźwy alkoholik. - W sercu odczytuję, że to także owoc mojego postu od alkoholu - przyznaje.

- Dlaczego krucjata? Słyszałem o niej od dawna. Od przyjęcia święceń kapłańskich odczuwałem pragnienie modlitwy i postu w intencji księży, którzy mają problem z alkoholem - mówi k. Łukasz Golec. W pewnym momencie do jego rąk trafiła książka, ,Wyznania księży alkoholików”, którą z wielkim zainteresowaniem przeczytał.

- Znałem również kilku kapłanów, którzy cierpieli na te chorobę. Ich losy popchnęły mnie do tego zobowiązania. W ten sposób objawia się braterstwo naszego prezbiterium: modlimy się za siebie, szczególnie za tych braci, którzy mają trudności. Moją decyzję przypieczętowało spotkanie ze znajomą księdza Blachnickiego, Stanisławą Orzech z Krościenka, która miała prelekcje dla księży studiujących w Instytucie Formacji Pastoralno-Liturgicznej KUL w Lublinie - opowiada.

Osoby, które włączają się w KWC, nie tylko nie piją alkoholu, ale także go nie kupują oraz nie częstują nim innych. Zaznaczają, że na dzieło krucjaty nie można patrzeć, jako na demonizowanie alkoholu i określanie go jako czegoś złego. Alkohol jest dla ludzi, jednak zawsze powinniśmy korzystać z niego z umiarem i „głową”. Przecież w Kanie Galilejskiej Pan Jezus przemienił wodę w wino. „Słowo <krucjata> wskazuje na Krzyż jako skuteczny znak ostatecznego zwycięstwa nad wszelkim złem. Krzyż, jako symbol dobrowolnej ofiary podjętej z miłości, jest jedyną drogą do skutecznego wyzwalania innych. Aby wejść w tajemnicę krzyża, trzeba pokonać lęk, dlatego zadaniem krucjaty jest wyzwalanie ludzi z lęku” - czytany na kwc.oaza.pl. Członkowie wspólnoty walczą o serce każdego człowieka. Poprzez ten osobisty post realizują miłość do bliźniego.


Cały tekst ukaże się w „Gościu Elbląskim” na niedzielę 16 sierpnia.

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..