• facebook
  • rss
  • Z Chrystusem o życiu

    Agata Bruchwald Agata Bruchwald

    dodane 08.04.2017 16:50

    Ekstremalna Droga Krzyżowa nie przeraża, ale zachęca.

    - Jezus prowadzi nas od tego ołtarza. Pragnie do nas mówić, karmić nas Swoim Ciałem. Chce nas umocnić, abyśmy mieli siłę wyruszyć w drogę. Całe nasze życie jest drogą. W czasie tej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej będziemy mieli sposobność, by o swoim życiu porozmawiać z Chrystusem, by popatrzeć na naszą codzienność, życie razem z Nim - mówił ks. Mieczysław Tylutki SDS, proboszcza parafii św. Brata Alberta w Elblągu, w czasie Mszy św. rozpoczynającej Ekstremalną Drogę Krzyżową.

    Ze świątyni - rozważając kolejne stacje Drogi Krzyżowej - wyruszyło ponad 400 osób. Większość nabożeństwo zakończyła w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja we Fromborku. Ok. 80 wybrało trasę czarną wiodącą do kościoła św. Jakuba Apostoła we Tolkmicku. W zdecydowanej większości byli to mężczyźni. Pozostali pątnicy XIV stację Drogi Krzyżowej rozważali w sanktuarium Chrystusa Miłosiernego w Zielonce Pasłęckiej.

    - Nabożeństwo Drogi Krzyżowej to przede wszystkim wpatrywanie się w Chrystusa dźwigającego krzyż - mówił w homilii bp Jacek Jezierski. Biskup elbląski zaznaczył, że nie jest to czas wpatrywania się we własne grzechy. Tylko wpatrując się w Chrystusa i Jego krzyż można odnaleźć sens własnego cierpienia.

    Nowopowstałą trasę EDK z Morąga do Zielonki Pasłęckiej wybrało ponad 80 osób. - Szło się bardzo dobrze. Trasa jest świetna, a pogoda była wspaniała. Atmosfera? Super - relacjonuje Artur. - Jestem troszeczkę zmęczona - mówi kilkanaście minut po dojściu do Zielonki Pasłęckiej Beata. - Jestem bardzo zadowolona z tego, że mogłam pójść na EDK. Jestem szczęśliwa - kontynuuje. Beata w ubiegłym roku wybrała trasę z Elbląga do Zielonki. Za rok także planuje pójść, którą nitką tego jeszcze nie wie.

    - Trasa jak dla mnie była fajna. Trudności oczywiście też były. Szliśmy w błocie. Około godz. 3 w nocy pojawiło się zwątpienie. Był to najdłuższy odcinek, miał ok. 8 kilometrów. Pomyślałem, że nie dam rady. Ale dałem radę - opowiada Piotr.

    Przed rozpoczęciem nabożeństwa Drogi Krzyżowej pątnicy adorowali Najświętszy Sakrament. Także po dojściu do ostatniej stacji każdy mógł uklęknąć przed Panem Jezusem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół