Nowy numer 28/2018 Archiwum

Atrakcji nie ma w telefonie

Pomimo niezbyt letniej pogody nadmorski ośrodek kolonijno-formacyjny w Mikoszewie przeżywa prawdziwe oblężenie...

Mamy zapełnione wszystkie domki. Każdy turnus jest kompletny i nie zapowiada się, aby miało się to zmienić do końca tego sezonu – mówi ks. Karol Detmer, jeden z opiekunów ośrodka.
Co sprawia, że młodzież i dzieci tak chętnie przyjeżdżają do Mikoszewa? – To prawdopodobnie nieco odmienny styl wypoczynku, jaki proponuje nasz ośrodek – uważa ks. Karol. – Dzień zaczynamy od modlitwy, potem jest poranna gimnastyka, a po niej śniadanie. Następnie jest praca w grupach bądź wspólne wyjście – wymienia.


Jego zdaniem to, że w letni wypoczynek włączona jest formacja duchowa, wyróżnia mikoszewski ośrodek od innych takich placówek. – Dużo rozmawiamy z dziećmi również o sprawach religijnych, zachęcamy do modlitwy, część wychowawców błogosławi dzieci ze swoich grup – wyjaśnia.
Dużą nowością dla większości uczestników kolonii jest zasada „zero komórek”. – Dzieci otrzymują telefony jedynie na pół godziny wieczorem, aby porozmawiać z rodzicami – wyjaśnia kapłan. – Początkowo może i było mi ciężko wytrzymać bez zaglądania od czasu do czasu do internetu – mówi Emil Zekierski, który na obóz przyjechał z Kwidzyna. – Ale później okazało się, że jest tutaj tyle atrakcji, że w ogóle nie potrzeba ich szukać w telefonie. – Czasem jest już nawet tak, że dzieci zapominają o tym, że mogą włączyć telefony, i rodzice dzwonią sami, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku – śmieje się ks. Karol.
Młodzież obecna na obozie uczy się również odpowiedzialności za młodszych. – Często jesteśmy przydzielani jako opiekuni do mniejszych grup – mówi Łukasz Urbański z Kwidzyna. – Kiedy na początku usłyszałem, że będę w jednym domku z młodszymi kolegami, nie spodobało mi się to. Ale ostatecznie okazało się, że potrafimy się całkiem dobrze dogadać – zapewnia.
Umiejętne opiekowanie się młodszymi przydaje się w szczególności w czasie licznych wyjazdów, które towarzyszą koloniom. – Byliśmy już m.in. w Parku Miniatur, gdzie szczególnie podobała mi się wieża Eiffla, a także dwa razy nad morzem. W takich miejscach ważne jest, żeby się nawzajem pilnować – podkreśla Kacper Zalewski z Samborowa. – Dzisiaj jedziemy kolejką wąskotorową do Jantaru – dodaje Dominik Jeżyna z Franciszkowa. – Nie, nie na plażę, ani po bursztyny. Pościgać się na gokartach! – mówi z dużym zapałem, a słowo „gokarty” wzbudza jeszcze większy entuzjazm zebranych wokół chłopców.
– To, że dzieci, widząc, iż można bawić się bez internetu, w grupie, sprawia, że również bardziej się otwierają; zarówno na siebie, jak i na nas. Rozwijają umiejętności interpersonalne, to jest niewątpliwy plus kolonii w naszym ośrodku – podsumowuje ks. Karol.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma