Nowy numer 43/2020 Archiwum

Na pustyni słychać lepiej

Nie dajmy się skusić myślom, że nie trzeba się przygotowywać do Wielkanocy, bo „jakoś to będzie”. O przeżywaniu Wielkiego Postu z księdzem Sebastianem Polakiem SDS rozmawia Łukasz Sianożęcki

Łukasz Sianożęcki: Dlaczego namawia ksiądz ludzi do wychodzenia na pustynię? Przecież pustynia to nic przyjemnego: chłód, cierpienie, samotność. Czy w dzisiejszych czasach ktoś świadomie wybiera takie rzeczy?

Ks. Sebastian Polak SDS: Już na początku chciałbym zaznaczyć, że to nasze „wyjście” ma mieć charakter czasowy. Bo to nie jest tak, że człowiek musi żyć ciągle na pustyni. Wychodzi na nią po to, aby popatrzeć z innej perspektywy, zobaczyć drugą stronę medalu. Ale pustynia to przecież nie tylko wyrzeczenia, to także cisza, a tylko w ciszy możemy dobrze zbadać swoje serce. W codziennym zabieganiu, kiedy rozpraszają nas tysiące rzeczy, nie bardzo możemy zobaczyć, gdzie jest nasze serce. A na pustyni mogę dostrzec, czy czasem któraś z tych tysiąca rzeczy nie jest ważniejsza od Pana Boga. Zobaczyć, w czym pokładam ufność. A kiedy już to dostrzeżemy, mamy połowę sukcesu, bo wówczas możemy zacząć coś z tym robić.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama