Przez lata Mariola i Tomasz Malkiewiczowie podejmowali nieformalne działania w Kościele, należeli do wspólnot, szukali miejsca dla siebie jako rodziny. – Widzieliśmy potrzebę, żeby się rozwijać jako rodzice i małżonkowie. Chcieliśmy dać naszym dzieciom szansę odkrycia tego, co wartościowe. Okazało się, że jest to spory problem społeczny, bo kryzys małżeństwa i rodziny jest na tyle znaczący, że trzeba podjąć to wyzwanie dla siebie i dla innych – tłumaczy pan Tomasz.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








