Nowy numer 43/2020 Archiwum

Tu rotmistrz wciąż żyje

Przedstawiciele szkół im. Witolda Pileckiego z całej Polski spotkają się w małej wiosce pod Morągiem.

Jak mówi Dariusz Gościniak, to właśnie dzięki wsparciu pani Zofii oraz zaangażowaniu nauczycieli postać patrona jest cały czas obecna w codzienności szkoły. - Chcemy oddychać atmosferą wolności, jaką żył rotmistrz Pilecki - wyjaśnia. - Mówimy o nim, a także o innych żołnierzach niezłomnych nie tylko na lekcjach historii czy języka polskiego, ale także np. na godzinie wychowawczej - mówi Elżbieta Wilkowska, nauczycielka tych przedmiotów.

- Rotmistrz Witold Pilecki był wielkim bohaterem i jednym z najsłynniejszych żołnierzy wyklętych - potwierdza Roksana Mazińska z klasy III b.

W szkole trwają właśnie ostatnie przygotowania do oficjalnych uroczystości. Uczniowie ćwiczą m.in. przekazanie sztandaru oraz wykonują utwory z części artystycznej.

Wszyscy, którzy przybędą na uroczystości będą mogli obejrzeć montaż słowno-muzyczny wykonany przez łączyńskich uczniów. - Zaprezentujemy wiersze oraz fragmenty prozy, a także piosenki poświęcone żołnierzom wyklętym - opowiada Alicja Sienkiewicz-Gajewska, która czuwa nad prawidłowym przebiegiem uroczystości.  

- Ja zaśpiewam piosenkę "Niezłomni" autorstwa Kasi Kowalskiej z płyty "Panny Wyklęte" - mówi Martyna Radomska z VIa. - Ja z kolei wykonam wiersz, który jest również tekstem piosenki zespołu Forteca, zatytułowany "Żołnierze niezłomni" - opowiada jej klasowa koleżanka Weronika Sałacka.

Dziewczęta przyznają, że choć repertuar jest trudny i musiały poświęcić dużo czasu na jego naukę, to było warto. - Historie żołnierzy wyklętych przemawiają do wszystkich uczniów - mówią zgodnie dziewczyny. 

Każdy, kto przybędzie na 4. zjazd, będzie mógł liczyć nie tylko na sporą dawkę historii i wspomnień, ale i towarzyszących jej nieodłącznie wzruszeń. - "Piszę do ciebie, mamo, bo wiem że klęcząc, prosisz Boga /O syna i o zmiłowanie, bo wielka w sercu twoim trwoga /Nie płacz, mateczko, nie płacz, proszę, /czas jest lekarstwem, co leczy rany, /bo za dni kilka przyjdzie pismo, że wyrok został wykonany. (...) Umierać jest mi strasznie żal, przysięgam na mą biedną duszę. /Tak trudno przejść te siedem schodów, a przecież przejść je muszę! /Więc jeśli kiedyś wróci Polska, to niech się za nas ktoś upomni. /Żegnaj, mateczko, muszę kończyć, klucz zgrzyta w zamku... idą po mnie!" - Roksana recytuje "Ostatni list do Matki" Leszka Andrzeja Mroczkowskiego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama