Nowy Numer 29/2018 Archiwum

W rocznicę rzezi

- Nie rozumiem ludobójstwa wołyńskiego, chociaż wiele razy na ten temat mówiłem - przyznał Piotr Szubarczyk.

Kilkadziesiąt osób wysłuchało wykładu Piotra Szubarczyka "Ludobójstwo wołyńskie w aspekcie prawnym, moralnym i politycznym". Spotkanie odbyło się 11 lipca w biurze poselskim Jerzego Wilka.

Jak zauważył prelegent ludzie zawsze zanim użyją określenia na to, co wydarzyło się na Wołyniu robią pauzę. Po chwili mówią ludobójstwo wołyńskie, tragedia wołyńska.

- Starzy Wołyniacy, ludzie z Podola, rodzinnie dotknięci tą tragedią mówią rzeź wołyńska. Mówią, że to jest najlepsze określenie, bo w słowie rzeź zawarte jest bestialstwo - poinformował P. Szubarczyk.

Przy nazywaniu dramatycznych zdarzeń z historii jesteśmy ograniczani przez aktualne interesy polityczne. - Trzeba je brać pod uwagę, bo ci którzy stoją na czele państwa polskiego muszą być odpowiedzialni. Uważam, że przyjęcie deklaracji wołyńskiej w przeddzień szczytu NATO nie byłoby mądrą rzeczą - ocenił prelegent.   

Wykład Piotra Szubarczyka "Ludobójstwo wołyńskie w aspekcie prawnym, moralnym i politycznym", 11.07, Elbląg   Wykład Piotra Szubarczyka "Ludobójstwo wołyńskie w aspekcie prawnym, moralnym i politycznym", 11.07, Elbląg Agata Bruchwald /Foto Gość W czasie prelekcji P. Szubarczyk przytoczył historię jednej z osób, która przeżyła rzeź wołyńską. Historykowi udało się namówić komandora Jana Pinkiewicza z Gdyni na nagranie jego wspomnień dla Instytutu Pamięci Narodowej.

- Pan Pinkiewicz opowiedział mi historię swojej wsi pod Lwowem. Wieś została zaatakowana najpierw przez banderowców, a potem przez czerń - opowiadał P. Szubarczyk. Czerń był to prosty, ukraiński lud, który podążał za banderowcami. Przed spaleniem wsi zabierali wszystko to, co było możliwe. Z relacji świadków wynika, że także byli okrutni.

- Wieś już dogorywała. Wydawało się, że już nie ma ratunku. W pewnym momencie nauczyciel miejscowej szkoły - mądry, wykształcony, doskonale znający język niemiecki człowiek - widząc, co za chwilę się stanie przypomniał sobie, że dwa kilometry dalej, za lasem, stoi pododdział niemiecki. To był luty 1944 roku - mówił P. Szubarczyk.

Pobiegł i powiedział Niemcom, że zostali zaatakowani przez sowieckich partyzantów, bo nie chcieli zapłacić kontrybucji. - Gdyby powiedział, że przez Ukraińców nie ruszyliby się - zaznaczył prelegent. Nauczyciel wsiadł na czołg. Jechał jako przewodnik. Po 15 minutach na polach był stos trupów.

- Nie rozumiem tragedii wołyńskiej. Nie rozumiem ludobójstwa wołyńskiego, chociaż wiele razy na ten temat mówiłem. Po prostu nie rozumiem - przyznał P. Szubarczyk.

Piotr Szubarczyk - historyk, publicysta. autor książek i licznych publikacji prasowych o tematyce historycznej, współautor audycji radiowych i TV. Od roku 2001 pracownik Biura Edukacji Oddziału Gdańskiego IPN. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne zasługi w upowszechnianiu wiedzy o najnowszej historii Polski".

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma