GN 47/2020 Archiwum

Głębokie dusze

Katolik to nie wypacykowany goguś. Grzeczny i poukładany, nijaki człowiek. Katolik to... Mężczyzna Boga.

Duży nacisk w grupie kładziony jest także na aspekt rodziny. - Jeżeli jestem mężem, to przede wszystkim jestem odpowiedzialny za to co dzieje się w domu - mówi lider. - Wspólnota jako taka ma mi w tym tylko pomagać. Jeżeli ona miałaby ingerować w życie codzienne, w taki sposób, że wytrąca nam pewne rzeczy z rąk, czyli zamiast polepszać moje relacje z żoną to się pogarszają, to nie ma na to zgody.

- Nasza grupa nie odrywa mężów od żon - podkreśla Krzysztof. - Ty masz być lepszy w miejscu, w którym cię Pan Bóg postawił. I dajemy tę płaszczyznę rozwoju, ale nie po to, aby żona mówiła: "zdecyduj się, albo grupa męska, albo małżeństwo". Nie! Ty masz się rozwijać w małżeństwie i rodzicielstwie, a u nas masz się jedynie uczyć zaufania do Pana Boga.

Grupa organizuje również całkowicie otwarte spotkania, na które można przyjść i przyjrzeć się jak wygląda ta wspólnota. - Trafiają do nas mężczyźni, którzy w jakiś sposób szukają poukładania swoich męskich spraw i pewnych niedostatków, np. w relacjach z ojcem, i jakoś inaczej chcą się modlić - zwraca uwagę Andrzej. - Ale jest to tylko kilka motywów z setek jakie mogą kierować mężczyznami, którzy chcą do nas przyjść. Ale serdecznie zapraszamy!

- My nie moralizujemy nikogo. Nie mówimy jak trzeba żyć, tylko pokazujemy jak żyć można i jak warto - podsumowuje Janusz.

 

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama