Nowy numer 43/2020 Archiwum

Iławscy miłośnicy Pisma

Połączyła ich modlitwa. Po 25 latach w swoim gronie czują się jak w rodzinie.

Na stole palą się świece, jest także figura Matki Bożej i żywe kwiaty. Tak jak zawsze, choć to spotkanie będzie zupełnie inne, bo jubileuszowe. – 21 listopada 1992 roku śp. bp Andrzej Śliwiński i bp Józef Wysocki wręczyli nam – animatorom – Biblię i świece – przypomina Wiesław Burdyński, opiekun wspólnoty.

Wspólnota Biblijna Betania w Iławie to jedna z grup, które powstały w Polsce po rozpoczęciu II Synodu Plenarnego. Trwają przygotowania do świętowania. Panie ustawiają na stole talerze z ciastem, filiżanki już są. Do godziny 10 zostało jeszcze kilka minut. Ostatnie ustalenia dotyczace procesji z darami i można iść na Eucharystię. Mszę św. w intencji wspólnoty kapłani z parafii Przemienienia Pańskiego odprawiają w każdą trzecią niedzielę miesiąca. 17 listopada było bardziej uroczyście, bo świętowano przecież 25-lecie istnienia grupy modlitewnej. Tworzą ją – jak powiedział o. Jacek Leśniarek OMI – ci, którzy mieli odwagę do niej wstąpić. – Zostali przez Boga obdarowani. Ci, którzy nie wstąpili, nie mieli takiej odwagi, zapewne wiele łask stracili. Zabiegali o względy, słowa ludzkie. A przecież jedno słowo Jezusa więcej znaczy, niż wszystkie słowa wypowiedziane od pierwszego do ostatniego z ludzi. Bo to Słowo ma moc nas zbawić – zaznaczył proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Iławie. Członkowie wspólnoty są ze sobą bardzo związani. – Dla mnie to rodzina, która podobnie jak ja czuje i myśli. Na czwartkowe spotkania czekam cały tydzień – opowiada Karol Grzybowski, który we wspólnocie jest od ok. 10 lat. – Zaprosił mnie tu kolega – zaznacza, bo takich rzeczy się nie zapomina. Spotkania Biblijnej Wspólnoty Betania odbywają się w każdy czwartek. Najpierw jest modlitwa do Ducha Świętego, później za kapłanów, ojczyznę. I oczywiście rozważanie słów Pisma Świętego. Wiele osób, które od początku były związane ze wspólnotą, na niedzielne spotkanie nie mogło przyjść. Nie pozwolił na to wiek czy stan zdrowia. Po południu poszedł do nich pan Wiesław, z kawałkiem ciasta. Historia wspólnoty to historia życia wielu osób. Czasem Betania pojawiała się w przełomowym momencie. – Mój mąż zmarł wiosną 1992 roku. Zostałam sama, wspólnota dała mi wiele radości – mówi Jadwiga Jackowska z parafii św. Brata Alberta i przyznaje, że dopiero w Betanii nauczyła się właściwie czytać Pismo Święte. – Dopiero tutaj, gdy zaczęliśmy rozważać każdy fragment i słowo Pisma Świętego, doświadczyłam, jaką kryje ono w sobie głębię i piękno – opowiada. Wspólnota to także miejsce, w którym trzeba wypowiedzieć się publicznie, przeczytać czytanie w czasie Mszy św. – Gdy miałam to zrobić pierwszy raz, czułam ogromną tremę. Wręcz zdrętwiały mi usta – wspomina pani Jadwiga. Ale później było już lepiej. Przed laty na comiesięczne spotkania wspólnoty przyjeżdżał bp Józef Wysocki. – Ksiądz biskup powtarzał nam, że my nie spotykamy się po to, by wziąć coś dla siebie, ale po to, by wyjść do innych – zaznacza pani Janina. Ona zaczęła odmawiać Różaniec przy zmarłych. Betania od 25 lat spotyka się przy parafii Przemienienia Pańskiego. – Początkowo przychodziły tłumy. Myśleliśmy nawet o powiększeniu salki – wspomina pan Wiesław. Zapał ten ostudził ksiądz biskup. Powiedział, żeby z taką decyzją poczekać kilka miesięcy. Rzeczywiście, nie wszyscy zostali. Obecnie na spotkania grupy przychodzi ok. 20 osób. – Cieszę się, że należę do tej wspólnoty. Bardzo ją cenię – mówi Jadwiga Wrosz, która wraz z mężem Benedyktem uczestniczą w spotkaniach Betanii od 23 lat. – Ta wspólnota mnie zachwyciła – zaznacza pani Jadwiga. W Iławie zaczęły powstawać nowe parafie. Ulicę, przy której mieszka pani Jadwiga, przypisano do parafii św. Andrzeja Boboli. – Płakałam, dosłownie płakałam, że powstaje ta parafia. Wiedziałam, że dla mnie oznacza to odejście ze wspólnoty – opowiada kobieta. Tak było przez dwa lata. – Pan Wiesław zadbał o to, żebyśmy wrócili – przypomina. W latach 90. XX wieku, kiedy trwał synod, przedstawiciele wspólnot często spotykali się we własnym gronie, a także z księżmi biskupami z całej Polski. Było to m.in. w Kaliszu, Gnieźnie, Poznaniu, Elblągu. Otrzymywali zadania, jakie należało wdrażać w życie parafii. II Plenarny Synod zakończył się w 1999 roku. Wspólnoty, które wówczas powstały, przetrwały. Wśród nich jest ta z Iławy. Wiesław Burdyński wyliczył, że spotkali się 1200 razy. I choć nie o statystyki tu chodzi, liczby potrafią zaimponować. I na nowo rozbudzić zapał do dalszej pracy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama