Nowy numer 41/2019 Archiwum

Trudna droga, wspólna droga

Przez to przedsięwzięcie młodzi chcą pokazać, że są świadomi, iż mogą stać się „solą tej ziemi” dla innych.

Piątkowe nabożeństwa w parafii św. Brata Alberta w Elblągu zakończyły się. Światła w świątyni zgasły, jednak wierni nie opuścili kościoła. Siedzą skupieni w ławkach. Po chwili ciszę przerywają słowa: „Stacja I”.

Ciemność rozświetlona zostaje światłem skierowanym na stojący przed ołtarzem biały ekran. Między ławkami zaś pojawiają się żołnierze. Nie są to jednak rzymscy legioniści prowadzący Jezusa do Piłata, ale wojskowi w mundurach z XX wieku. Pana Jezusa zaś w ogóle nie ma. Zaciekawienie wśród uczestników tej Drogi Krzyżowej rośnie. Kiedy zaś do wiernych dobiegają odgłosy wojny, wybuchy, krzyki, zdziwienie sięga zenitu. – I o to zaciekawienie, o to przyciągnięcie uwagi szczególnie nam chodziło – mówi Piotr Kaźmierczak, który wciela się w rolę jednego z żołnierzy. Jak wyjaśnia, wszystkie stacje Drogi Krzyżowej są przełożone w sposób symboliczny na sceny, które rozgrywają się w XX wieku. – Generalnie obracamy się wokół tematu wojny, bólu i cierpienia, ale myślę, że dla wszystkich obecnych było zrozumiałe ich przesłanie i odniesienie do poszczególnych fragmentów męki Pańskiej – wyjaśnia Piotr. Nabożeństwo przygotowali członkowie Ruchu Młodzieży Salwatoriańskiej. – Była to grupa ok. 15 osób – wylicza Dawid Kłos, kolejny z aktorów. – Może i nieliczna, ale bardzo zgrana i zaangażowana, dlatego wszystko się tak udało złożyć – dodaje. Dawid śmieje się, że w związku z tym, że wraz z Piotrem należą do wspólnoty stosunkowo niedługo, spodziewali się, że w ramach przedstawienia przypadnie im rola sprzątających lub zapewniających oświetlenie. – Ale kiedy okazało się, że każdy z nas bierze udział w kilku scenach, mocno się spięliśmy, żeby to wszystko zrobić jak najlepiej. – To naprawdę wspaniała młodzież – chwali Karolina Olbryś, reżyser przedstawienia. – Wszyscy mocno się zaangażowali. Ciężko pracowali w trudnych warunkach, przynosili na każdą próbę nowe rekwizyty, powtarzali sceny bez marudzenia – opowiada. – Myślę, że zdali sobie sprawę, iż tym sposobem mogą stać się „solą tej ziemi” dla innych. Szczególnie podczas tej Drogi Krzyżowej, w czasie Wielkiego Postu. Przedstawienie zrobiło duże wrażenie na widzach, choć jego autorzy twierdzą, że chcieliby przygotować je jeszcze lepiej. – Miałam tysiąc pomysłów na minutę, które chciałam zrealizować, ale warunki, sprzęt i masa innych rzeczy na to nie pozwoliły. Mimo to kombinowaliśmy i wykorzystaliśmy wszystko, co zostało nam dane lub co ktoś pomógł przygotować – mówi Karolina. Próby w kościele nie należały do przyjemnych, bo było zimno. Aktorom trudno było co chwilę się przebierać i od nowa ćwiczyć sceny. – Ja na przykład wskakuję do żołnierskiego munduru aż trzykrotnie, więc jest sporo tego przebierania w szybkim tempie – mówi Piotr. Jak opowiadają, w trakcie prób spotkało ich mnóstwo przeciwności losu. – Kilkukrotnie padało nam oświetlenie, nagłośnienie, często brakowało już sił i motywacji – opowiada pani reżyser. – Ale wiedzieliśmy, że nie robimy tego dla siebie, ale by innym przybliżyć mękę Chrystusa – podkreśla – W trudnych momentach umieliśmy się nawzajem wspierać i podnosić na duchu. A jest to możliwe dzięki temu, że nasz ruch nie jest jakąś tam grupą ludzi, którzy spotykają się od czasu do czasu, ale prawdziwą wspólnotą. Członkowie ekipy bardzo dobrze się uzupełniali. – Bywało, że nie wszyscy mogli pojawić się na próbie, więc ktoś musiał za kogoś zagrać, a potem na nowo ćwiczyć na następnej próbie – opowiada Karolina. – Choć czasem sama chciałam to wszystko zostawić – ze względu na brak rekwizytów, zimno, problemy techniczne – zwierza się. – Ale uświadomiłam sobie, że już nie ma odwrotu. Plakaty wydrukowane, zaproszenia rozesłane – musimy to zrobić. I to właśnie w tych najtrudniejszych momentach zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jesteśmy jedną wspólnotą i musimy się wspierać, by wytrwać do końca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL