Nowy numer 42/2019 Archiwum

Sześć tysięcy w nogach

– Każde Camino to była inna bajka – przekonywała Elżbieta Filipkowska.

Gościem comiesięcznych spotkań Elbląskiego Klubu Przyjaciół Pomorskiej Drogi Świętego Jakuba była – w pierwszy dzień wiosny tego roku – Elżbieta Filipkowska, która przemierzając hiszpańskie odnogi Camino, pokonała w sumie ponad 6000 kilometrów.

– Choć jestem z wykształcenia i zawodu matematykiem, to wcale tych kilometrów nie liczę. Nie spodziewałam się, że może to być taka imponująca liczba, gdyż dla mnie chodzenie po Camino to coś zwyczajnego – mówiła pątniczka. – To wszystko policzył mój mąż. Więc gdyby coś się nie zgadzało, to proszę mieć pretensje do niego – śmiała się. Choć, jak mówiła, na jej koncie nazbierało się już sporo kilometrów przebytych szlakiem jakubowym, to gdy zaczynała swoją przygodę z pielgrzymowaniem, nie była do niego zupełnie przygotowana. – Idąc na pierwsze Camino, nie wiedziałam nic – przyznała. – Do tego stopnia, że zabrałam ze sobą… miskę – opowiadała, dodając, że niosła ją przytroczoną do plecaka. – Byłam chyba jedynym w historii caminowiczem, który na tę wędrówkę zabrał ze sobą taki sprzęt – mówiła. – Jestem przekonana, że jakimkolwiek szlakiem byście szli, nie spotkacie nigdy drugiego takiego pielgrzyma. Pani Elżbieta przyznała, że pątnicy, wyruszając po raz pierwszy do grobu św. Jakuba, biorą wiele rzeczy, które wydają im się niezbędne. – Tymczasem na szlaku zawsze możesz liczyć na pomoc. Nawet nie trzeba o nią prosić. Drugi pielgrzym zawsze wyciągnie do ciebie pomocną dłoń – powiedziała. Na 6000 kilometrów złożyło się wiele różnych wędrówek. – A każda z nich to była inna bajka, inne przeżycia – mówiła E. Filipkowska. Przyznała, że to nie tylko różne miejsca do odwiedzenia, ale także odmienne osoby spotkane na szlaku. – Bo na Camino chodzą różni ludzie: wierzący, bardzo wierzący, ale i ateiści – wyliczała. – Najlepiej jednak wspominam wędrówki po najstarszych i najtrudniejszych szlakach, czyli Norte i Primitivo – przyznała. – Przede wszystkim chodzi w nich o widoki, które często są tak piękne, że dziś brakuje słów, żeby je opisać. Najlepiej zobaczyć je samemu. Pani Elżbieta zauważyła również, że Camino może bardzo zmienić człowieka. – Może np. sprawić, że skończy on studia licencjackie, i to w dziedzinie, w której wcale nie czuje się mocny – mówiła. Jak wspominała, podczas swoich pierwszych wędrówek szlakiem jakubowym bardzo ją denerwowało, że nie może się zbyt dobrze porozumieć z pielgrzymami z innych krajów czy też miejscowymi. – Moim jedynym językiem obcym był niemiecki. Angielski znałam bardzo słabo – wspomina. – Ale żeby podczas kolejnych wypraw nie czuć więcej tego zakłopotania, podjęłam studia z języka hiszpańskiego i skończyłam je z wynikiem bardzo dobrym – powiedziała.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL