Nowy numer 41/2019 Archiwum

Przy świątecznym stole

Kiedy tradycja spotyka się z nowoczesnością, oznaczać to może tylko jedno – będzie smacznie.

Przygotowanie wielkanocnego śniadania to nie jest prosta sprawa. Musi być tradycyjnie, ale dobrze, żeby na stole zagościła także potrawa, którą rodzina posmakuje po raz pierwszy. Żeby tak się mogło stać, trzeba znaleźć odpowiedni przepis i najlepiej jeszcze przed świętami go przetestować.

Jednak nie zawsze jest na to czas, więc może nowych przepisów lepiej poszukać na Festiwalu Smaku Wielkanocnego, a nie w książce kucharskiej? W czwartek 22 marca tradycyjnie na takiej przedświątecznej imprezie spotkali się mieszkańcy Nowego Stawu i okolicznych miejscowości. Na świąteczno-konkursowym stole zagościły ciasta i dania tradycyjne, ale nie tylko. Pani Bogusława z Trampowa przygotowała pasztet z królika, oczywiście z własnej hodowli. Jak mówi, czuć, że to nie jest mięso z królika kupionego w sklepie. – Na święta zawsze robię pasztet według własnego, sprawdzonego przepisu. Mam swoje proporcje przypraw i ziół, jakie do niego dodaję – opowiada. Anna Wolak na Festiwal Smaku Wielkanocnego kolejny raz przyjechała z podopiecznymi z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Malborku. W czasie zajęć z gotowania wspólnie przyrządzili karkówkę z pieczarkami i cebulą w sosie pomidorowym z dodatkiem maggi i octu winnego. – Wybrałam to danie, bo nie jest ono skomplikowane, chłopcy sobie z nim dobrze poradzili. Zajęcia te były także okazją do rozmowy o świątecznych tradycjach, zarówno tych z ich domów, jak i z regionów, z których pochodzą – mówi pani Anna. – Danie to nie jest pracochłonne, a do wielkanocnego stołu bardzo dobrze pasuje. W czasie świąt jemy nie tylko jajka, ale i mięso. Karkówka podana w takiej postaci jest bardzo dobra – tłumaczy.

W świecie pisanek

Na jednym ze stolików stoją koszyczki z przepięknie pomalowanymi jajkami. To dzieło Karoliny Kalinowskiej. Tak malować pisanki do świątecznego koszyczka nauczyła ją mama wspólnie z dziadkiem, który przyszedł z nią na Festiwal Smaku Wielkanocnego. Karolina pisanki maluje od trzech lat. Wydawałoby się, że ma już doświadczenie i jest to dla niej coraz prostsze zadanie. Nic bardziej mylnego. Przygotowanie jednej pisanki to wymagająca praca, która trwa prawie dwie godziny. – Tę tradycję do Nowego Stawu – po wojnie – przywieźli moi rodzice z Lubelszczyzny. Mama ten zwyczaj przekazała siostrze i mnie. Ja przekazałem swoim dzieciom, a moje dzieci – swoim. Tak jest z pokolenia na pokolenie – opowiada pan Kalinowski, dziadek Karoliny. Państwo Kalinowscy każdego roku malują bardzo dużo pisanek. Jak mówią, najpierw na ugotowane jajko należy nałożyć kilka warstw ciepłego pszczelego wosku i farb. Następnie wykonywane są różnorodne wzory. Do wielkanocnego koszyczka państwo Kalinowscy wkładają tylko tak zdobione jajka. Dlatego w Wielką Sobotę w domu zaczyna się prawdziwa artystyczna produkcja. Malują na osiem rąk: pan Kalinowski jego żona, córka i wnuczka. Muszą pomalować przynajmniej 20 jajek, bo przecież gdyby wcześniej przyozdobili te, które włożą do święconki, to w niedzielny poranek nie nadawałyby się do spożycia. Tradycją w domu państwa Kalinowskich jest także tłuczenie się tymi pięknymi pisankami. Pamiętając, ile pracy w nie włożyli, jest im ich trochę szkoda, ale cóż… Taki zwyczaj.

Pięknie, jak na stole

Świąteczny stół to także dekoracja. Dlatego Nowostawski Dom Kultury zaprosił dzieci i młodzież do udziału w konkursie na najpiękniejszego baranka wielkanocnego. Laureaci nagrody otrzymali w czasie festiwalu. Wśród przedszkolaków zwyciężyli: Michalina Bajerowska, Paulina Loryś i Maja Małek. Kolejna grupa wiekowa to uczniowie klas 0–III. Najładniejsze baranki wykonali: Jacek Skarżyński, Adam Jurczak i Michał Kosior. W konkursie wzięli udział także uczniowie starszych klas szkoły podstawowej. Komisja nagrodziła prace: Aleksandry Kalinowskiej, Natalii Pachuckiej i Bartłomieja Siennickiego. Po świątecznym śniadaniu czas na kawę i coś słodkiego. Tradycyjny świąteczny wypiek to babka. Nie jest tajemnicą, że znaleźć bardzo dobry przepis na ten smakołyk to sztuka. Ale przecież można upiec babeczki. Z takiego rozwiązania skorzystała pani Urszula z Dębiny. Na festiwalowy stół upiekła babeczki jogurtowe. Polała je czekoladą i posypała skórką pomarańczową. Zapewnia, że robi się je bardzo szybko. I co ważniejsze, zawsze się udają. Pani Anna, także z Dębiny, na festiwal przygotowała piankę serową. – Co roku piekę ciasto na Festiwal Smaku – Wielkanocny, czy też Bożonarodzeniowy. Zajmuję się tym zawodowo – mówi. Pytana o tradycyjne ciasto świąteczne, bez zastanowienia wskazuje na mazurka. Dodaje, że niektórzy twierdzą, iż jest on trudny do zrobienia, ale to zależy od przepisu. Najważniejsze są bakalie. Mazurka upieczonego przez Annę Szkutnik jury uznało za najlepsze festiwalowe ciasto. Wśród dań – jednogłośnie – zwyciężyła rolada schabowa z żurawiną przygotowana przez koło gospodyń z Trampowa. Wśród nalewek wygrała pomarańczowa, przygotowana przez Anetę Kasynę.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL