Nowy numer 39/2020 Archiwum

Abyś, Ojczyzno, wolną była

– Starsi wydawali mi się tacy odważni. A ja? Ja tylko woziłam listy rowerem – opowiada Regina Krzos, członek tajnej organizacji „Młody Las”.

Malbork. Jest 1941 rok. Środek hitlerowskiej okupacji i nieustannego prześladowania Polaków. Czterech młodych śmiałków, przywiezionych na przymusowe roboty, przedostaje się na teren zamku krzyżackiego.

Tam w Wielkim Refektarzu składają ślubowanie na wierność Rzeczypospolitej. Są to: Aleksander Wiśniewski ps. Ali, Narcyz Kozłowski ps. Szary, Antoni Janowicz ps. Ksiądz i Roman Dzierzbicki ps. Kłos, członkowie i założyciele tajnej organizacji Młody Las. „Na sztandary zdobyte pod Grunwaldem przez wojska polskie przysięgam Ojczyźnie Polsce, że o jej wolność będę walczył wszędzie, abyś, Ojczyzno, wolną była. Tak nam dopomóż Bóg” – cytował słowa roty przysięgi sprzed 76 lat Kazimierz Cybulski. Tę rekonstrukcję zdarzeń pan Kazimierz, prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kombatanckiego Związku Polaków „Młody Las”, przypomniał podczas uroczystości odsłonięcia pomnika poświęconego organizacji. – Dziś już niewielu pamięta tamte czasy i działania Młodego Lasu, ale znajdziemy na Pomorzu klejnot, jeden jedyny – panią Reginę Krzos, która była członkiem tej organizacji – dodał K. Cybulski podczas uroczystości w Nowym Stawie. Pani Regina przez długi czas nawet nie wiedziała, że działa na rzecz stowarzyszenia. Do jej zadań należało wożenie rowerem ulotek i listów do Nowego Dworu Gdańskiego, Trampowa, Waplewa i innych okolicznych miejscowości. – Z perspektywy czasu bardzo się cieszę, że starsze chłopaki nie powiedziały mi, co to za organizacja – wspomina pani Regina. – Oni wydawali mi się tacy odważni, tacy mądrzy, tacy dorośli, a ja przez pierwsze pół roku nic nie podejrzewałam. Ot, po prostu jeździłam rowerem – dodaje. Jak mówi, po pewnym czasie zaczęła się jednak domyślać, że przesyłki, które wozi, mają spore znaczenie. – Ale w życiu do nich nie zaglądałam, nie czytałam tego. Nie byłam taka głupia – uśmiecha się. – Gdybym wiedziała, co jest w środku, to pewnie bałabym się dwa razy bardziej. Wcale nie chciałam tego wiedzieć – opowiada. Siedzibą tajnej organizacji Młody Las był budynek w Malborku-Kałdowie przy ulicy Solskiego, należący do Moniki Izdebskiej. – Do głównych zadań stowarzyszenia należało przede wszystkim prowadzenie tajnych uniwersytetów, gdzie młodzi Polacy mogli pielęgnować ojczysty język, poznawać kulturę i historię swojego kraju – wyjaśnia Kazimierz Cybulski. – Uniwersytety Ludowe Młodego Lasu przeszkoliły w sumie kilka tysięcy młodych ludzi do działania na rzecz wolnej Polski. Chodziło przede wszystkim o wykształcenie młodych umysłów w głębokiej wierze katolickiej i patriotyzmie. W ramach działalności w Młodym Lesie pani Regina uczyła się np. języka niemieckiego. Kiedy poznała już nieco lepiej mowę okupanta oraz metody jego działania, starsi członkowie organizacji przyjęli ją w swoje szeregi. – Przez następne półtora roku działałam więc już świadomie. Dalej woziłam listy, ale też rozwijałam się dzięki możliwościom, jakie dawało nam nasze stowarzyszenie – wspomina. Gdy do miasta zbliżyła się Armia Czerwona, uciekła z Malborka. Wielu jej kolegów ze stowarzyszenia, którzy tego nie zrobili, trafili do więzienia. Rosjanie trzymali ich tam aż do maja 1945 roku. Pani Regina była gościem honorowym uroczystości w Nowym Stawie, podczas której odsłonięto pomnik poświęcony członkom organizacji Młody Las. – Ten monument jest świadectwem tamtych czasów. Upamiętnia wszystkich robotników przymusowych w III Rzeszy, członków stowarzyszenia Młody Las, ale także tych, którzy do tej tajnej organizacji nie należeli, ale sprzeciwiali się okupantowi. Jest więc to pomnik całego społeczeństwa – powiedział Kazimierz Cybulski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama