Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pan Bóg, sternik i to wszystko

Ministranci z Kończewic i Dąbrówki Malborskiej wakacyjną przygodę postanowili przeżyć pod żaglami.

Leżąca nad Jeziorakiem miejscowość Siemiany słynie z niezwykłego klimatu. Nie bez powodu to właśnie tutaj Zbigniew Nienacki umieścił fabułę swojej opowieści pt. „Pan Samochodzik i Kapitan Nemo”.

Z chęci odnalezienia tej pełnej przygód atmosfery przybyli do Siemian ministranci z Kończewic i Dąbrówki Malborskiej wraz ze swoimi proboszczami. – Przecież nie będziemy siedzieć całe wakacje przed komputerem czy telewizorem – opowiada Konrad Kossarzecki, jeden z członków Liturgicznej Służby Ołtarza z Kończewic. Dlatego też postanowili wakacje spędzić pod żaglami. Na obóz żeglarski księża Krzysztof Kaoka i Marcin Szczęsny zabrali 10 ministrantów. Jako bazę wypadową do łapania wiatru we włosy, a tak naprawdę poznawania mazurskich jezior wybrali kemping Stowarzyszenia Żeglarskiego „Wojtuś”. – Stowarzyszenie powstało, aby promować ideę żeglowania właśnie wśród takiej młodzieży – wyjaśnia ks. Marcin. – Chodzi o to, aby zarażać ich tym bakcylem, aby jak najczęściej wracali na żagle – dodaje. I jak widać, udaje się to bez problemu. – Bardzo szybko złapaliśmy, o co w tym wszystkim chodzi – mówi Szymon Szczypkowski. – Na początku potrzebowaliśmy pewnych wyjaśnień, ale wystarczył jeden dzień żeglowania i wszystkie komendy sternika wykonujemy bez zastanowienia – chwali się Miłosz Słotwiński. – Atmosfera na kempingu jest świetna, dobrze się bawimy i dogadujemy. Żeglowanie jest the best! – mówi Konrad. To, co w zwyczajnych okolicznościach młody człowiek wykonuje z niechęcią, na takim obozie staje się przyjemnością. – Wstajemy skoro świt, sprzątamy, jemy śniadanie, żeby jak najszybciej móc wskoczyć na łódki – wyjaśnia Szymon. – Tym, czego uczymy w pierwszej kolejności, jest respekt. Respekt dla wody i dla zasad na niej panujących – wyjaśnia ks. Marcin. Hierarchia na żaglówce jest prosta. – Pan Bóg, po nim sternik i to wszystko. Gdy się o tym pamięta, można uniknąć kłopotów. Przestrzeganie zasad jest szczególnie ważne przy zmiennej pogodzie. – A ta nas niestety nie rozpieszcza – przyznaje ks. Krzysztof. – Dlatego też nasze wyprawy są szybkie i krótkie, aby port docelowy mieć tuż pod ręką – wyjaśnia. Celem pierwszej wyprawy była jedna z wysp na Jezioraku. Tuż po dopłynięciu na nią ministranci i ich opiekunowie urządzili sobie małe zawody wędkarskie. Zwycięzca złapał dwa potężne leszcze. Chłopcy żałowali, że ryby nie trafiły na ognisko. – Na wodzie człowiek robi się głodny bardzo szybko, więc chętnie byśmy taką rybkę zjedli – mówi Miłosz. – Ale na naszym obozie rybom się zawsze upiecze, bo trafiają z powrotem do wody – śmieje się ks. Krzysztof. – Na pewno wspomnienia z tego obozu zostaną w nas na długo – przyznaje Konrad. – Nie tylko mieliśmy sporo zabawy, ale też nauczyliśmy się sporo podstaw żeglowania. Niektórzy z nas mieli nawet okazję zostać sternikiem – dodaje Miłosz. – Jeśli w przyszłym roku będziemy wybierali się na wakacje, to na pewno na żagle – przyznają zgodnie chłopcy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL