Nowy numer 41/2019 Archiwum

Łatwo zarazić się „caminozą”

Ważniejsze od przebytych kilometrów są przeżycia wędrowców.

Pomorska Droga św. Jakuba zaczyna się w Kretyndze na Litwie, a kończy w Rostocku w Niemczech. Szlak ten liczy ok. 1200 kilometrów. Podzielony został na mniejsze odcinki, a jednym z nich jest odcinek elbląski. Zaczyna się on w Mamonowie i prowadzi przez Braniewo, Frombork, Tolkmicko, Kadyny, Suchacz, Łęcze, Próchnik (dzielnica Elbląga), Jagodnik, skąd wędrowcy docierają do Elbląga. Właśnie tym ok. 100-kilometrowym szlakiem regularnie chodzą członkowie Elbląskiego Klubu Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba oraz wszyscy chętni. W drogę wspólnie wyruszają raz w miesiącu, pielgrzymują od maja do października. – Po przejściu odpowiedniej liczby kilometrów zdobywamy brązową odznakę Pomorskiej Drogi św. Jakuba – mówi Tamara Frączkowska z Elbląskiego Klubu Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba.

W elbląskim klubie są osoby, które tę odznakę już posiadają. Wędrując pomorskim szlakiem, podobnie jak na każdym innym, caminowicze mają specjalne paszporty, w których zbierają pieczątki potwierdzające pokonane kilometry. Lokalni miłośnicy szlaku jakubowego spotykają się nie tylko w trasie. Trzy lata temu, w lutym 2016 roku, powstał Elbląski Klub Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba. 13 lutego 2019 roku odbyło się kolejne spotkanie lokalnych wędrowców. Tradycyjnie wzięli w nim udział goście specjalni, którzy opowiedzieli o swoim pielgrzymowaniu. Tym razem byli to Edyta i Rafał Szarotowie z Olsztyna. Do Santiago de Compostela wędrowali dwa razy szlakiem portugalskim. Wspomnienia, którymi się podzielili, nazwali „Caminoza”. Słowo to, jak zauważyli, coraz częściej pojawia się w opowieściach osób, które choć raz były na szlaku jakubowym. – To jest taka nasza choroba. Z dnia na dzień uświadamiamy sobie, że jesteśmy coraz bardziej chorzy na „caminozę” – rozpoczęła pani Edyta.

O tym, że pójdą do Santiago de Compostela, pani Edyta zdecydowała tuż po obejrzeniu filmu „Droga życia”. Wybrali szlak wiodący przez Portugalię, bo podoba im się ten kraj i chcieli go lepiej poznać. Idąc, przekonali się, że nie dla wszystkich wędrowców najważniejszy jest aspekt duchowy, religijny. Nie wszyscy, których spotkali na szlaku, to osoby wierzące w Boga. Idą, by przeżyć niezapomnianą przygodę. Inni wyruszają, by kilka dni spędzić z Panem Bogiem, modląc się w ciszy. Są jednak tak zafascynowani tym, co widzą dookoła, że zapominają o wcześniejszych planach. Później pojawiają się wyrzuty sumienia, że to nie była wędrówka z Panem Bogiem, ale wycieczka. Po pewnym czasie one mijają, bo ludzie tłumaczą sobie, że potrzebne im było takie oderwanie się od rzeczywistości.

Państwo Szarotowie do wspólnej wędrówki zaprosili Pana Boga, a On ich nie opuszczał. Świadczy o tym jedna z wielu historii, jakimi podzielili się podczas spotkania w Elblągu. Dotarli do miasta Coimbra, dawnej stolicy Portugalii. Tam poznali czterech mężczyzn. Byli to Słowacy i Czesi, a więc z porozumieniem się nie było większych problemów. W czasie rozmowy padło pytanie: „Czy chcecie uczestniczyć we Mszy św.?”. Odpowiedzieli: „Pewnie”. Okazało się, że poznani panowie to księża. Kapłani odprawiali Mszę św., mówiąc w swoich ojczystych językach, Polacy odpowiadali, śpiewali, oczywiście, po polsku. Rozumieli się doskonale. Jak to pielgrzymi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL