Nowy numer 29/2019 Archiwum

Czy wrota nas uratują?

Rozwiązanie, które pozwoli złagodzić efekty cofki, w planach jest już od lat. Czas je w końcu zacząć realizować.

Czy w naszym regionie jesteśmy gotowi na walkę z żywiołami? Ostatnie lata pokazują, że niestety nie. Zwłaszcza jeśli chodzi o ten, który nęka nas najczęściej, czyli o wodę.

Żuławy to teren, gdzie przez wieki uregulowano biegi wielu dzikich rzek. Przez dziesiątki lat zajmowali się tym przybysze z Niderlandów, czyli można powiedzieć, specjaliści od takich zadań. Nadali oni kształt korytom wielu obecnych cieków wodnych na Żuławach, a na ślady ich bytności wskazują rozsiane tu i ówdzie liczne cmentarze mennonickie.

I choć uczynili region bezpieczniejszym, zjawiskiem, które do dziś dokucza, powodując często ludzkie tragedie, jest tzw. cofka, czyli w tym przypadku wlewanie się w wyniku gwałtownego wiatru lub zatorów lodowych wód z Zalewu Wiślanego z powrotem do koryt rzek. Takie spiętrzenie sprawia, że woda przelewa się przez wały i wylewa na pola, podwórka i ulice miast.

I choć jest to zjawisko znane już od wielu lat, lokalne władze nie robią wiele, aby mu zapobiegać. Przy każdym większym (choć przy mniejszym także) zalaniu pojawiają się dziesiątki pomysłów i deklaracji, że należy wprowadzić rozwiązania, które zapobiegną ponownym tego typu wypadkom. Niestety, efektów tych deklaracji nie widać.

Tak było choćby po silnej cofce w 2017 roku, kiedy to wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki spotkał się z samorządowcami, aby przedyskutować wszelkie potrzebne działania. – W wymiarze długofalowym musi to być kompleksowa naprawa systemu melioracji, pogłębianie i odmulanie rzek, koszenie, umacnianie, a także podnoszenie wałów przeciwpowodziowych – deklarował wówczas A. Chojecki. Zapewniał, że będzie walczył o dodatkowe fundusze w budżecie centralnym na nowe inwestycje. Jedną z tych, którą proponowali miejscowi działacze, miało być postawienie wrót na ujściu do Zalewu Wiślanego, które pozwoliłoby na zabezpieczenie rzek oraz jeziora Druzno przed gwałtownym podnoszeniem stanu ich wód w czasie silnych podmuchów wiatru.

Jednak pomysł na wybudowanie takiego zabezpieczenia pojawił się już w... 2009 roku. Możemy o nim przeczytać w programie „Kompleksowe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław”. Wówczas, przed 10 laty, przyspieszenia prac domagali się szczególnie mieszkańcy Nowego Dworu Gdańskiego, kiedy to jesienią 2009 r., a także jeszcze później, na początku 2012 r., rzeka Tuga wystąpiła z brzegów właśnie w okolicach ich miasta, zalewając m.in. domy, szkołę, sklepy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL