Nowy numer 21/2020 Archiwum

Idziemy do Maryi, szukamy Jej Syna

– Wychodzimy na pustynię, bo chcemy, by Pan z nami pozostał – mówi ks. Witkowski.

W środę 4 września o 8.50 spod kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Mikoszewie w drogę wyruszyła Żuławska Pielgrzymka Piesza od Ujścia Wisły do Gietrzwałdu. Pątnicy pierwsze kroki na szlaku w kierunku sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej postawili po zakończeniu Eucharystii.

– Wyruszamy już po raz piąty, więc możemy mówić, że mamy taki nasz mały jubileusz – wspomniał w homilii ks. Marek Witkowski, kierownik i pomysłodawca tej pielgrzymki, zwracając się do pątników: – Ale musimy też zapytać samych siebie: po co w ogóle jest to nasze pielgrzymowanie? Ksiądz Witkowski zwracał uwagę na słowa z Ewangelii dnia, która opowiadała o wędrowaniu Pana Jezusa od synagogi do synagogi. – Głosił tam królestwo Boże, uzdrawiał, leczył chorych, pocieszał strapionych – przypominał.

– Pielgrzymowanie to pójście i poszukiwanie Jezusa. Jesteśmy jak ci ludzie, którzy wyszli do Niego na pustynię, chcąc, by z nimi pozostał – mówił kapłan. – Pielgrzymowanie to też proszenie Chrystusa, by ciągle z nami był. By nas dotykał, by przemieniał to, co potrzebuje przemiany, by umacniał to, co potrzebuje umocnienia, by wyrzucał złe duchy, które z naszego życia wyrzucone być muszą – mówił ksiądz przewodnik. Ksiądz Witkowski podkreślał także, że choć celem wędrówki jest sanktuarium Matki Bożej, to tak naprawdę cały czas pielgrzymujemy w poszukiwaniu Jezusa. – Bo choć idziemy do Maryi, to tak naprawdę szukamy Jej Syna. Albo może bardziej idziemy do Syna, która wskazuje nam swoją Matkę jako przewodniczkę do Niego – zwracał uwagę kapłan. – Jest dokładnie tak, jak mówił ks. przewodnik. Ja szukałam możliwości pójścia do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, od kiedy tylko przeszłam na emeryturę – opowiada pani Alicja, która uczestniczy w ŻPP po raz trzeci.

– Od zawsze ciągnęło mnie do Gietrzwałdu. Byłam tam kilka razy na pielgrzymce autokarowej, ale zawsze chciałam pójść tam pieszo – opowiada. Pani Alicja przyjechała aż z Łowicza. – A to dlatego, że w moim regionie nikt nie wędruje na własnych nogach do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Są wprawdzie pielgrzymki na Jasną Górę czy do lokalnych sanktuariów, ale ja chciałam pójść właśnie tam. Kiedy trzy lata temu wyszłam w drogę po raz pierwszy, czułam, że spełniło się moje marzenie. Dlatego teraz wracam tu każdego roku – opowiada. Tegoroczna wędrówka potwierdza to, co padało na trasie w minionych latach, że jest to trasa, na którą chce się wracać. – Byłem w zeszłym roku i wspaniale to przeżyłem, więc teraz nie mogło mnie zabraknąć – opowiada Zbyszek. Także on przyjechał na tę pielgrzymkę z odległego zakątka Polski.

– Jestem z Makowa Mazowieckiego, namówiłem kolegów i w tym roku też idziemy – dodaje. W czasie wędrówki pielgrzymi ŻPP modlili się w swoich prywatnych intencjach, ale także zanosili do Matki Bożej prośby za naszą ojczyznę. Modlili się m.in. o pokój, w kontekście obchodzonej właśnie 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, dziękowali za polskich bohaterów, którzy przynieśli nam wolność. Prosili także w intencjach dzieci i młodzieży, które rozpoczęły nowy rok szkolny. Pierwszy dzień wędrówki pątnicy zakończyli w Kępkach. Do Gietrzwałdu dotarli 8 września, gdzie następnego dnia wzięli udział w uroczystościach odpustowych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama