Nowy numer 22/2020 Archiwum

Z gór do klasztoru

Od ponad ćwierć wieku każdego dnia trwa na adoracji.

Elżbieta Gulnicka ukończyła studium nauczycielskie i od roku pracowała w szkole podstawowej. Równocześnie dokształcała się w studium organistowskim w Opolu. Postanowiła jednak zostawić to wszystko, zmienić swoje życie i wstąpić do zakonu.

W poniedziałek 23 września s. Maria Klarencja od Najświętszego Sakramentu, bo takie imię zakonne przyjęła, obchodziła 25. rocznicę ślubów zakonnych. Uroczystej Mszy św. dziękczynnej w kościele pw. św. Jerzego w Elblągu przewodniczył bp Jacek Jezierski. Ze Zgromadzeniem Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji s. Klarencja związała się w 1991 roku. Formację rozpoczęła w klasztorze w Kłodzku, do którego zaprowadziła ją jedna z pasji, jaką było chodzenie po górach.

– Była świąteczna przerwa, więc z koleżanką wybrałyśmy się w góry. Będąc przez kilka dni w Kłodzku, nocowałyśmy u sióstr w altanie. I tak naprawdę nie wiedziałam, jakie to było zgromadzenie, bo mnie to nie interesowało. Do domu miałyśmy wrócić wieczorem 1 stycznia. Słyszałam, że mają podrożeć bilety, ale nie przypuszczałam, że to będzie aż o 200 proc. Przy kasie okazało się, że mamy za mało pieniędzy, by kupić bilety. Wiedziałyśmy, że powrót do domu musimy przełożyć na kolejny dzień, jednak dla nas w tym momencie najważniejsze było to, żeby poinformować o tym rodziców. Zaczęłyśmy szukać telefonu – opowiada s. Klarencja.

Oczywiście wtedy o komórkach jeszcze nikt nie słyszał. Dotarły do pewnego klasztoru, a siostra powiedziała, że na zewnątrz nie ma telefonu, nie wiedziały jeszcze, że to zakon klauzurowy. Rozmowę usłyszał ksiądz kapelan. Chciał im dać pieniądze na bilet, ale w tym momencie one nie rozwiązywały ich problemu, bo tego dnia już wszystkie pociągi do Zabrza odjechały. Ponowiły prośbę o możliwość skorzystania z telefonu, by mogły skontaktować się z rodzicami. Udało się, a siostry pozwoliły dziewczętom przenocować. Później zaprosiły je na rekolekcje powołaniowe.

– Nie wiedziałam, co to znaczy. Ale za miesiąc z Basią tam wróciłyśmy. Tak nam się spodobało, że przez kolejne półtora roku, raz w miesiącu starałyśmy się być w klasztorze – przypomina s. Klarencja. Koleżanki przez miesiąc zbierały na bilet, by w piątek po lekcjach móc jechać do Kłodzka. Tam trwały na nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Do Zabrza wracały w niedzielę. Trwało to do momentu, aż postanowiły wstąpić do klasztoru. Basia po pewnym czasie opuściła wspólnotę, a Elżbieta, po początkowej formacji, 18 września 1994 r. złożyła pierwsze śluby. Po kilku miesiącach przybyła do Elbląga, by pomagać w budowie klasztoru przy ul. Bema.

Siostra Klarencja jest siostrą zewnętrzną, a to oznacza, że pomaga klauzurowej wspólnocie w załatwianiu spraw poza klasztorem. Często można spotkać ją, gdy rowerem przemierza ulice Elbląga. W klasztorze robi wszystko, co trzeba: gotuje obiady, robi zakupy, zajmuje się pokojami gościnnym itd. Siostra Klarencja ma wiele talentów. Maluje obrazy, a w czasie Mszy św. gra na organach. Jest miłośniczką muzyki Mozarta i śpiewu operowego. Nie ma wątpliwości, że przed laty, wstępując do zakonu, właściwie odczytała swoje powołanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama