Nowy numer 43/2020 Archiwum

Miał być wielki protest…

Mieszkańcy Elbląga nie są zainteresowani, by protestować przeciwko Kościołowi.

Niedzielny Strajk Kobiet spotkał się ze znikomym zainteresowaniem. Według zapowiedzi protestujący mieli wyrazić swój sprzeciw wobec ingerencji kościoła katolickiego w życie prywatne i publiczne.

Kilkunastoosobowa grupa wyruszyła z placu przy katedrze św. Mikołaja. Wyjść naprzeciw protestującym z różańcem w dłoni odważyła się jedna kobieta. W kierunku maszerujących wołała, że Kościół jest święty. - Poczułam takie natchnienie i poszłam - mówi Ida Ocicka z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Elblągu i wspólnoty Nowe Życie.

Tuż po przejściu grupy wierni zgromadzeni przy katedrze rozpoczęli odmawiać Różaniec wynagradzający Panu Bogu i Matce Bożej za wszelki zniewagi, a także promocję aborcji.

- Protestujący wołali „Kościół winny, a nie święty”. Nie rozumiem dlaczego oni tak mówią. Kościół to wspólnota ludzi wierzących w Boga, choć słabych i grzeszących. Kościół to księża dbający o wiernych i świeccy, którzy mogą być przykładem dla innych. Wiele osób należy przecież do wspólnot Odnowy w Duchu Świętym, oazy i wielu innych - mówi Szymon Leonowicz z Fundacji "Pro-Prawo do Życia". 

Różaniec wspólnie odmówiło ok. 50 osób.

Miał być wielki protest…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama