Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wulkan duszpasterskich pomysłów

Choć proboszcz odszedł do domu Ojca, parafia żyje jego dziełami.

Parafianie, przyjaciele i bliscy księdza Mieczysława Tylutkiego podobnie jak przed rokiem wypełnili 5 listopada świątynię pw. Brata Alberta w Elblągu.

– Czas tych ostatnich miesięcy, tygodni, dni życia księdza Mieczysława był dla nas wszystkich głębokim doświadczeniem wiary i jedności – wspominał na początku Mszy św. ks. Jerzy Urbanik, obecny proboszcz parafii. – Nasze towarzyszenie mu w tym odchodzeniu było dla nas też czasem łaski. Gromadząc się wtedy, modliliśmy się o cud i prosiliśmy o to, aby się działa wola Pana Boga. I wola Boża się spełniła, być może nie taka, jak wówczas chcieliśmy, ale za Maryją powtarzamy fiat – niech się tak stanie – mówił ks. Urbanik.

Uroczystościom rocznicowym przewodniczył bp Wojciech Skibicki. W homilii wspominał osobę ks. Tylutkiego i wskazywał jego zasługi dla rozwoju parafii. Zwracał uwagę, że kapłan budował tę wspólnotę pod wieloma względami.

– Nie chodzi tylko o budowę świątyni, choć dla nas ten budynek jest czymś najbardziej spektakularnym, bo tutaj widać najwięcej. Parafia to nie tylko obiekty, to przede wszystkim wspólnota żywych osób, która się tutaj gromadzi i modli. Ksiądz Mieczysław jako wulkan pomysłów duszpasterskich dbał o to, aby ta parafia żyła. Dbał o to, aby Chrystus miał tutaj pole swojego działania, miał swoich uczniów – mówił biskup. Podkreślał także zaangażowanie zmarłego kapłana w to, aby parafia stała się prawdziwie zjednoczoną wspólnotą. – Włożył w to całe swoje serce. Kiedy przybył tutaj i podjął to trudne dzieło, był 2008 rok – wspominał kaznodzieja.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama