Nowy numer 22/2020 Archiwum

Cały czas śpiewamy

Zgodnie z planem władzy ludowej Ukraińcy w Polsce mieli być całkowicie zasymilowani. Wbrew tym działaniom zachowali swoje zwyczaje i tradycje.

Śpiewamy, śpiewamy, cały czas śpiewamy. Poznasz nas, Ukraińców, po tym, że śpiewamy przy każdej możliwej okazji – mówiła Maria Gutowska podczas spotkania poświęconego życiu społeczności ukraińskiej w naszym regionie.

– Śpiewamy przecież, gdy witamy Nowy Rok, na weselach czy na przyjęciach, gdy się spotykamy w domu. Nawet w naszych cerkwiach nie ma organów, tylko śpiew prowadzi chór. Bo my tak kochamy śpiewać – uśmiechała się.

Spotkanie „Rozsmakuj się w tradycji – Ukraina” odbyło się 20 listopada w Bibliotece Elbląskiej przy ul. Świętego Ducha. Jeszcze na początku XX w. nasz kraj zamieszkiwało ok. 5 mln Ukraińców. – Po wojnie, kiedy doszło do zmiany granic, na terytorium RP pozostało ok. 400–500 tys. osób tej narodowości. Wiele z nich „zaproszono” na radziecką Ukrainę, pomimo że wcale nie chcieli wyjeżdżać – opowiadał Andrzej Szmigielski z elbląskiego koła Związku Ukraińców w Polsce.

Po tych różnorodnych akcjach Sowietów w granicach Polski zostało ok. 100–150 tys. Ukraińców. Także władza ludowa w Warszawie nie była chętna temu, by tworzyli oni zwartą społeczność. Wywieziono ich więc i rozsiedlono wzdłuż zachodniej i północnej granicy Polski. – Idea była taka, aby nas całkowicie zasymilować, byśmy się wyrzekli swoich zwyczajów, tradycji i języka – wyjaśniał A. Szmigielski. Dlatego też osiedlano ich w niewielkich skupiskach, po 2–3 rodziny, tylko w wioskach.

– Dopiero w 1956 r., po śmierci Stalina, to się zmieniło i Ukraińcy zaczęli napływać do Elbląga – dodał. Nie udało się też wyrugować zwyczajów tej społeczności. Tradycje, a także obyczaje narodowe przekazywane są wśród elbląskich Ukraińców głównie dzięki przywiązaniu do wschodniej liturgii i kalendarza juliańskiego oraz charakterystycznych dla nich obrzędów. – Bo to przecież nie tylko śpiew, ale przede wszystkim nasze święta, które obchodzimy dwa tygodnie później – mówiła M. Gutowska. Opisywała zwyczaje związane z obchodami Bożego Narodzenia i Nowego Roku, takie jak choćby Małanki, czyli zabawy w ostatni dzień roku, lub nabożeństwo Jordanu, podczas którego święci się wodę.

– Zachował się też taki zabawny zwyczaj, że w przeddzień Nowego Roku dziewczęta wychodzą na ulice i pierwszego spotkanego mężczyznę pytają o imię. Zgodnie z tą tradycją tak samo na imię będzie miał przyszły narzeczony – opowiadała. Dziś – według obliczeń A. Szmigielskiego – ukraińskie korzenie ma ok. 3 proc. elblążan. Koło elbląskie Związku Ukraińców w Polsce liczy ok. 100 członków i kilkuset sympatyków. Działalność związku jest bardzo szeroka. Organizuje on m.in. koncerty, w tym znany mieszkańcom Dziecięcy Festiwal Kultury Ukraińskiej, który odbywa się we współpracy z miastem i teatrem. Związek organizuje także zawody sportowe, bale czy imprezy plenerowe, m.in. w Pasłęku. Społeczność ukraińska w naszym regionie nie jest może zbyt liczna, ale za to bardzo aktywna i niezmiernie dumna ze swojego pochodzenia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama