Uzdrowieni - uwolnieni - posłani przejdź do galerii

- Modlitwa wstawiennicza nie wyrządza krzywdy. To jest modlitwa o dobro drugiego człowieka - zaznaczył o. Maciej Ziębiec CSsR.

Tematem nauki drugiego dnia rekolekcji „Uzdrowieni - uwolnieni - posłani” było uwolnienie. Ojciec Maciej Ziębiec CSsR, rekolekcjonista, zaznaczył, że jest to konkretne dobro. - Widzimy, że to się dzieje w Ewangelii. Bóg działa z mocą. Wierzymy i doświadczamy tego - mówił o. Maciej.
 
Modlitwa o uzdrowienie, uwolnienie - modlitwa wstawiennicza - nie wyrządza nikomu krzywdy. - Nie ma czego się bać. Może budzi się w kimś jakaś wątpliwość - modlitwa wstawiennicza nie wyrządza krzywdy. To jest modlitwa o dobro drugiego człowieka mocą Jezusa Chrystusa. To dobro się dzieje - powtórzył kapłan.   

Do Elbląga z o. Maciejem przyjechali studenci z duszpasterstwa akademickiego „Bacówka” w Toruniu, której jest duszpasterzem. Świadectwem z uczestnikami spotkania podzieliła się Marta. Gdy miała 5 lat zmarł jej tata. Po kilku latach, kiedy uczyła się w liceum, w jej głowie pojawiła się myśl, że nikt jej nie kocha. Bardzo długo męczyło ją to, że nigdy nie doświadczyła ojcowskiej miłości. Próbowała to sobie jakoś "uzupełnić". Stwierdziła, że świetnym pomysłem będą cotygodniowe imprezy. - Chciałam, żeby mężczyzna mnie zaakceptował i powiedział mi, że jestem piękna, że mnie kocha - opowiadała Marta.

Dziewczyna uwikłała się w dziwne relacje, a w konsekwencji w grzech nieczystości, pornografię. - Bardzo mnie to zniszczyło. Nie potrafiłam spojrzeć z miłością na drugiego człowieka - przyznała.

Pewnego dnia Bóg postawi na jej drodze Olę, która zaprosiła ją na rekolekcje dla młodzieży. Tam właśnie doświadczyła ogromnej miłości. Uczestnicy rekolekcji dostali wycięte z papieru serca. Zrobiło ona na niej bardzo duże wrażenie, bo było na nim napisane: „Kocham Cię. Bóg Ojciec”. - Dotarło do mnie, że mimo tego, że nie mam ziemskiego ojca, ten na górze mnie kocha i jestem Jego ukochaną córeczką. Jestem dla Niego ważna - opowiadała Marta.
 
To był moment, kiedy została uwolniona od myśli, że nie jest kochana. Przystąpiła do sakramentu pokuty i przyjęła Jezusa jako Pana i Zbawiciela. - Zaczęła się największa przygoda mojego życia - zaznaczyła. Marta rozpoczęła studia, trafiła do duszpasterstwa akademickiego, a Jezus zaczął działać przez ludzi, których spotykała. - Zastałam uwolniona, po to, żebym nie wstydziła się wiary i tego, że kocham Jezusa. Zostałam uwolniona, by ewangelizować - zaznaczyła Marta.  

Rekolekcyjne spotkanie zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu. Tuż przed nią uczestnicy rekolekcji wyznali wiarę, a bp Wojciech Skibicki poprowadził modlitwę związania złego ducha i uwolnienia.


Więcej na temat rekolekcji w Hali MOSiR w "Gościu Elbląskim" na 8 grudnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..