Nowy numer 04/2020 Archiwum

To było silne wewnętrzne światło

Od najmłodszych lat dbała o to, żeby w pełni uczestniczyć we Mszy Świętej.

Joanna Drywa za furtę Karmelu pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Elblągu – by pozostać tam do końca życia – wstąpiła 19 marca 1992 roku.

Była to uroczystość św. Józefa, a ona przyjęła imię: Łucja Elżbieta od Niepokalanego Serca Maryi. Rozpoczął się czas rozstawania z najbliższymi i znajomymi; czas wewnętrznego umierania i odejścia. Po dwóch latach złożyła pierwsze śluby zakonne. 8 grudnia w czasie uroczystej Mszy św. świętowała 25. rocznicę tej pierwszej profesji.

Od wczesnej młodości Joanna aktywnie uczestniczyła w życiu swojej rodzinnej parafii pw. św. Wojciecha w Elblągu, należała do Ruchu Światło–Życie i wyjeżdżała na rekolekcje. W wakacje chodziła na piesze pielgrzymki na Jasną Górę. Dbała, by w pełni uczestniczyć we Mszy św. – jeśli było to możliwe, to codziennie. Szkoła średnia to był czas poznawania nowych osób. Jedna z uczennic w jej klasie – która później została jej najlepszą koleżanką – opowiadała o swoich znajomych z Karmelu, które pochodziły z Elbląga.

To z nią Joanna po raz pierwszy odwiedziła klasztor. Będąc w czwartej klasie szkoły średniej, nastolatka zaczęła odczuwać pewien smutek, bo wiedziała, że jej życie będzie wyglądało inaczej niż życie jej koleżanek. Choć jeszcze nie wiedziała, na czym ta inność będzie polegać. Po zdaniu matury Joanna marzyła o rozpoczęciu studiów, jednak już wiedziała, że Pan Bóg powołał ją do życia zakonnego. Bezsensowne wydawało jej się rozpoczęcie studiów, które i tak będzie musiała przerwać. Rozpoczęła więc pracę. – To było silne wewnętrzne światło. Pytałam Pana Boga o to, jaką wybrać wspólnotę. Nie widziałam siebie posługującej jako siostra czynna – wspomina s. Łucja. Odpowiedź znalazła... idąc przez park Kajki. To w jego sąsiedztwie znajduje się elbląski Karmel. Kobieta poczuła wewnętrzną pewność, że to jest to miejsce, w którym chce spędzić życie. Choć przerażała ją klauzura.

– O życiu sióstr, o tym, czym się zajmują, niewiele wiedziałam. Po wstąpieniu do zakonu zaczęłam się upewniać, że dobrze wybrałam. Poznawałam charyzmat wspólnoty i swoją misję w Kościele. To było dla mnie wyzwolenie. Całą sobą żyłam dla Pana Boga, Pana Jezusa, Trójcy Świętej, Maryi. Modliłam się za kapłanów i teologów – wymienia s. Łucja. Obecnie s. Łucja posługuje jako zakrystianka i ekonomka. Zajmuje się także starszą siostrą oraz czasami pomaga w „kole”, czyli odbiera telefony, wychodzi do osób, które przychodzą do klasztoru. W tym roku do sióstr zgłosiły się trzy dziewczyny rozeznające swoje powołanie. Dwie studiują, trzecia – pracuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama