Nowy numer 44/2020 Archiwum

Z opowiadań mamy wiem, że...

To historie rodzin, które od pokoleń łączą miłość do Polski i Kościoła.

Spisując historię swojej rodziny, Łucja Kiedrowska wiele miejsca poświęciła opowieści o tym, jak przed laty w Mikołajach Pomorskich troszczono się o polską kulturę. „Babcia Waleria i dziadek Józef byli patriotami, dbali o zachowanie polskości w rodzinie.

W domu rozmawiano po polsku, kultywowano wychowanie rodzinne i polskie tradycje. Dom ich był miejscem spotkań całej rodziny i znajomych”. Dalej wspomina, że w ich domu spotykali się nauczyciele polscy i działacze polonijni. „Z opowiadań mamy wiem, że polskie dzieci były nękane i szykanowane przez młodzież niemiecką, wyzywano je oraz obrzucano kamieniami w drodze do szkoły. Mama opowiadała, że w 1930 roku doszło do rozboju w ich szkole, powybijano szyby, łamano ławki. Dokonała tego młodzież o zapatrywaniach hitlerowskich”. Rodzice pani Łucji – Filomena i Czesław Bartniccy – ślub wzięli w 1946 roku. Prowadzili piekarnię. W 1950 r. otrzymali decyzję o jej upaństwowieniu.

W 1963 r. ojciec pani Łucji postanowił zająć się rolnictwem. Gospodarstwo prowadził do ok. 2000 roku. Historii rodziny państwa Bartnickich poświęcony został jeden z artykułów w książce „Pokój i dobro. Katolicy w Mikołajkach Pomorskich i okolicach wobec wielkiego jubileuszu”. Publikacja powstała pod redakcją ks. prof. Marka Karczewskiego z okazji 100. rocznicy powstania parafii pw. św. Antoniego z Padwy i Matki Bożej Różańcowej. W książce odnajdziemy wiele tekstów różnych autorów, m.in.: o. Bronisława Żuchowskiego – „Wspomnienie”, Teresy Antoniuk – „Koło Żywego Różańca nauczycieli. Po pracy odmawiamy Różaniec”, ks. prof. Marka Karczewskiego – „Proboszczowie w Mikołajkach Pomorskich po roku 2001” oraz ks. dr. Waldemara Maliszewskiego – „Elbląska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę”. – Jest to gest wdzięczności wobec naszych rodziców, dziadków – tych, którzy tworzyli i nadal tworzą tę miejscowość – powiedział ks. prof. Marek Karczewski.

Wytłumaczył, że celem książki było podkreślenie, że w miejscowości żyją nie tylko autochtoni, do których sam należy, ale także ci, którzy przybyli do Mikołajek Pomorskich i założyli tu swoje rodziny. Wszyscy są tak samo ważni, bo najważniejsza jest dobroć i miłość, która łączy rodziny, a Kościół ma w tym pomagać. Ks. dr Waldemar Maliszewski zaznaczył, że inspiratorom i tym, którzy podejmują się spisania dziejów Mikołajek Pomorskich, należą się podziękowania. Przypomniał, że to kolejna publikacja o miejscowości. – Półki w naszych domowych bibliotekach zapełniają się książkami o Mikołajkach, to naprawdę bardzo dobrze świadczy o naszej wspólnocie i tym, który jest motorem napędowym całego przedsięwzięcia – powiedział ks. Waldemar. Promocja najnowszej książki o Mikołajkach Pomorskich odbyła się 21 grudnia w Gminnym Ośrodku Kultury.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama