Nowy numer 44/2020 Archiwum

Tę wdzięczność się pamięta

– Od zawsze chciałam pomagać ludziom. Wiedziałam, że praca za biurkiem nie jest dla mnie... – mówi pani Daria.

W orędziu na XXVIII Światowy Dzień Chorego papież Franciszek napisał: „Drodzy chorzy bracia i siostry, wasza choroba stawia was w szczególny sposób pośród owych, »utrudzonych i obciążonych«, którzy przyciągają wzrok i serce Jezusa”.

Dalej papież tłumaczy, że „Kościół chce być coraz bardziej i lepiej »gospodą« Dobrego Samarytanina, którym jest Chrystus (por. Łk 10,34), to znaczy domem, w którym można znaleźć Jego łaskę, wyrażającą się w gościnności, w akceptacji, w podniesieniu na duchu”. W samym dziele „przynoszenia ulgi chorym braciom” bardzo ważna jest rola, jaka stoi przed pracownikami służby zdrowia, od lekarzy, aż po sanitariuszy. Nie można przy tym zapomnieć o pielęgniarkach. Są one przede wszystkim kojarzone jako osoby, które podają leki, robią zastrzyki, są obecne podczas różnych zabiegów, a najciężej chorym pomagają przy toalecie, ale...

– Ale przecież to także uśmiech, chwila rozmowy z pacjentem czy dobre słowo na początek dnia. Coś, co sprawia, że od razu czuje się on lepiej – mówi Daria Suchojad, pielęgniarka. – Pielęgniarki są po to, żeby poprawić komfort życia chorego: fizyczny, psychiczny, duchowy – dodaje Katarzyna Abucewicz. Zaczyna się od rozmowy Pani Katarzyna jest pielęgniarką od 30 lat, pracuje w Elbląskim Centrum Diabetologicznym. Osoby, które tam trafiają, najczęściej pierwszy kontakt mają właśnie z pielęgniarką. To ona przeprowadza z nimi wstępny wywiad i przekazuje informacje lekarzowi. – Ważne, żeby w tym momencie także uspokoić pacjenta – podkreśla pani Katarzyna.

– Od zawsze chciałam pomagać ludziom. Wiedziałam, że praca za biurkiem nie jest dla mnie... Pomysł na studiowanie pielęgniarstwa podpowiedziała mi mama, której bardzo za to dziękuję. Pielęgniarstwo jest bardzo trudnym zawodem, ale i wyjątkowym. Daje dużo satysfakcji i wiele możliwości. Obecnie jest mało pielęgniarek, więc pracę możemy dostać praktycznie wszędzie – przyznaje pani Daria, która od ponad roku pracuje w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni-Redłowo, a pielęgniarstwo studiowała na Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej. Według danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych średnia wieku zarejestrowanych pielęgniarek w Polsce w 2010 r. wynosiła ponad 45 lat, w 2015 r. przekroczyła 50 lat, a w 2018 – 52 lata.

– Młodzież z różnych przyczyn nie chce się uczyć tego zawodu. Należą do nich te finansowe, o czym wszyscy wiemy. Zawód ten wykonujemy z pasją. Ale nie zapominajmy, że to nasza praca, dla części osób jest to jedyne źródło utrzymania, a więc musi być dobrze płatna – mówi pani Katarzyna. Ci, którzy chcą wykonywać ten zawód, muszą być przygotowani pod kątem medycznym, by móc wejść w skład zespołu terapeutycznego. Coraz więcej uczelni oferuje studia na kierunku pielęgniarstwo, dołączył do nich m.in. Katolicki Uniwersytet Lubelski. „Wasz profesjonalizm ożywiany chrześcijańską miłością będzie najlepszą formą służby wobec podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do życia. Nawet wówczas, kiedy nie będziecie w stanie wyleczyć, zawsze będziecie mogli otoczyć opieką za pomocą gestów i procedur, które przynoszą ulgę i wytchnienie pacjentowi” – napisał papież w swoim orędziu. Historie, które się pamięta Pani Daria wspomina spotkanie z ok. 90-letnim pacjentem. Mężczyzna był samodzielny, ale każdego dnia coraz bardziej opadał z sił. Pewnego wieczoru nie dał rady podnieść kanapek, by je zjeść.

– Gdy mu pomogłam, ze łzami w oczach bardzo mi za to dziękował. Dla nas to mały gest, ale dla pacjenta miał bardzo duże znaczenie. Po dwóch dniach ten pan zmarł. Bardzo to przeżyłam, a jego wdzięczność pamiętam do tej pory – opowiada pani Daria. Pani Katarzyna natomiast zapewnia: – Dla mnie największą satysfakcją jest usłyszeć, że pomogłam pacjentowi. I o to chyba w tym zawodzie chodzi...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama