Nowy numer 44/2020 Archiwum

Te dzieci mogłyby żyć...

Amerykańska prolajferka apelowała, żeby Polacy walczyli o niewinnych.

Abby Johnson przez kilkanaście lat pracowała dla Planned Parenthood w Teksasie i głęboko wierzyła w słuszność tego, co robiła.

Początkowo była wolontariuszką, a ostatecznie stała się jednym z najmłodszych dyrektorów kliniki aborcyjnej. Jej życie odmieniło się, gdy została poproszona o ty, by asystować przy aborcji. Swoje doświadczenia opisała w książce „Nieplanowane”. Na jej podstawie powstał film o tym samym tytule.

W Polsce historia Abby zyskała tak dużą popularność, że kobieta zdecydowała się odwiedzić nasz kraj. Gościła w kilku miastach i wzięła udział w spotkaniach, w czasie których podzieliła się swoim świadectwem. Uczestniczyły w nich także osoby z diecezji elbląskiej. Obecne były m.in. w bazylice Najświętszego Serca Jezusa w Warszawie i sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Rumi. Większość osób oglądała film „Nieplanowane”, który wywarł na nich ogromne wrażenie.

– Najbardziej poruszające były sceny, kiedy Abby musiała asystować przy aborcji. Zobaczyła na USG nienarodzone dziecko, które uciekało przed narzędziami lekarza. Straszny był również moment pokazujący wywożenie beczek, w których były ciała dzieci – mówi Natalia.

– Takie spotkania są ważne, bo choć mamy dostęp do informacji i nie jest tajemnicą, czym jest aborcja, wciąż wielu ludzi nie chce znać prawdy. Mówią o dzieciach nienarodzonych jak o jedynie zlepku komórek – dodaje Asia. – Niesamowicie było usłyszeć świadectwo Abby na żywo. Film oglądałem, ale to spotkanie było dla mnie o wiele ciekawsze – przyznaje Dawid. Według Maksymiliana niezwykle ważne było to, co mówiła o naszym narodzie. – A mówiła o nas z nadzieją – zaznacza. Spotykając się z Polakami Abby Johnson apelowała, by nie zgadzać się na aborcyjny kompromis.

– Musicie walczyć o prawo do życia dla niewinnych, którzy nie mogą bronić swego życia. Jeśli tego nie zrobicie, zagrożenie śmiercią obejmie wszystkie słabe osoby w Polsce – mówiła prolajferka w Rumi. Abby Johnson podzieliła się z przybyłymi na spotkanie tym, co usłyszała od polskich położnych i pielęgniarek. Opowiedziały jej o kobietach, u których przeprowadzano późną aborcję.

– Jeśli te dzieci przeżyły aborcję, były na sali szpitalnej topione w wiadrach z chemikaliami. To się dzieje tutaj, w Polsce, w waszym katolickim kraju! Te małe, bezbronne dzieci mogłyby żyć, gdyby im udzielić pomocy! Co zamierzacie z tym robić? Czy zamierzacie krzyczeć w tej sprawie do waszych parlamentarzystów, by zakazali takich barbarzyńskich praktyk? – pytała Abby Johnson.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama