Nowy numer 44/2020 Archiwum

Co słychać w elbląskim WSD? przejdź do galerii

Klerycy więcej czasu poświęcają na studium własne i muszą być samowystarczalni, bo nie pomaga im w codziennych pracach nikt z zewnątrz.

W związku z ogłoszeniem przez polskie władze stanu zagrożenia epidemicznego, wielu z nas musiało przeorganizować swój plan dnia. Dotyczy to także kleryków Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu. Choć należy zaznaczyć, że formacja trwa. Bez zmian zajęcia prowadzą profesorowie, którzy mieszkają na terenie seminarium. Pozostali niezbędne materiały alumnom dosyłają, a ci mają znacznie więcej czasu na studium własne niż to było jeszcze kilka tygodni temu.

W budynku WSD pozostają 24 osoby. - Nie liczymy tych, którzy przebywają obecnie w parafiach na praktykach. Jesteśmy tu sami - klerycy i księża - mówi ks. Sławomir Małkowski, rektor elbląskiego seminarium

Jego zdaniem dni w seminarium przypominają trochę życie klasztorne. Brać seminaryjna musi być samowystarczalna. Do pracy nie przychodzi nikt z personelu zatrudnionego przy uczelni.

Klerycy całe dnie spędzają za murami WSD, wychodzić - jedynie w celu zrobienia najpilniejszych zakupów - może jeden z nich. W ciągu dni muszą zająć się wieloma sprawami, tak jak w domu. 

Przeorganizowanie planu dnia pozwala im wykonać te obowiązki, na które wcześniej brakowało czasu. Były to między innymi prace w ogrodzie: zadbanie o trawnik, przycięcie żywopłotu czy posprzątanie pomieszczeń na terenie seminarium. Po pracy przychodzi pora na grę w piłkę, wspólne oglądanie filmów.

- Dla nas jest to także czas, kiedy możemy się integrować. Mamy więcej sposobności, żeby budować wspólnotę - mówi kl. Patryk Jaszkowski.

O 20.30 osoby pozostające w gmachu WSD spotykają się w seminaryjnej kaplicy na wspólnej modlitwie. Jest to ich odpowiedź na prośbę Episkopatu Polski, by o tej porze odmawiano Różaniec w intencji osób chorych oraz tych, którzy się nimi opiekują. W swojej modlitwie pamiętają o służbach medycznych i sanitarnych, a także proszą pokój serc i łaskę nawrócenia.

W niektórych diecezjach seminaria zostały zamknięte, a klerycy pojechali do rodzin. Alumni z Elbląga cieszą się, że oni nie musieli tego robić. - Wiele osób ze względu na kwarantannę nie może uczestniczyć we Mszy św. My mamy ten luksus, że codziennie możemy w niej uczestniczyć i przyjmować Komunię św. I to bez ryzyka zarażenia się - zaznacza kl. Patryk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama