Nowy numer 40/2020 Archiwum

Więcej czasu dla wspólnoty

W czasie kwarantanny codzienność w seminarium wygląda prawie jak życie za klasztornymi murami.

W związku z ogłoszeniem przez polskie władze stanu epidemii wielu z nas musiało przeorganizować swój plan dnia. Dotyczy to także kleryków Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu. Choć należy zaznaczyć, że formacja trwa. Bez zmian zajęcia prowadzą profesorowie, którzy mieszkają na terenie seminarium. Pozostali niezbędne materiały alumnom dosyłają, a ci mają znacznie więcej czasu na studium własne niż to było jeszcze kilka tygodni temu. W budynku WSD pozostają 24 osoby.

– Nie liczymy tych, którzy przebywają obecnie w parafiach na praktykach. Jesteśmy tu sami – klerycy i księża – opowiada ks. Sławomir Małkowski, rektor elbląskiego seminarium. Jego zdaniem dni w seminarium przypominają trochę życie klasztorne. Brać seminaryjna musi być samowystarczalna. Do pracy nie przychodzą kucharki ani nikt z personelu posługującego przy uczelni. Klerycy całe dnie spędzają za murami WSD, wychodzić – jedynie w celu zrobienia najpilniejszych zakupów – może jeden z nich. W ciągu dni muszą zająć się wieloma sprawami, tak jak w domu. Sami przygotowują dla siebie posiłki, ale to na szczęście nie stanowi dla nich problemu, bo – jak zapewnia kl. Adam Gapys – zdarzało mu się uczestniczyć w akcjach, kiedy robił je dla 500 osób.

By wszystko działało, osoby pozostające za seminaryjnymi murami muszą pomagać sobie nawzajem. Choć wiele się zmieniło, to czasu na lenistwo nie ma. Każda wolniejsza chwila to moment, który można wykorzystać na przykład na nadrobienie zaległości w lekturach. Ważne jest także śledzenie wiadomości z kraju i świata, by wiedzieć, jak wygląda aktualna sytuacja w związku z pandemią. W czasie kwarantanny alumni dzień rozpoczynają o godz. 7.

Niektórzy jednak budzik ustawiać muszą już na 5 rano. W ramach samopomocy zajmują się przygotowaniem śniadania. Ważne, by po modlitwach porannych, medytacji i Eucharystii móc szybko zjeść i przejść do realizacji kolejnych punktów z planu dnia. W innym wypadku przed godz. 9 mogłoby powstać w budynku zamieszanie. Przeorganizowanie planu dnia pozwala alumnom wykonać te obowiązki, na które wcześniej brakowało czasu. Były to między innymi prace w ogrodzie: zadbanie o trawnik, przycięcie żywopłotu czy posprzątanie pomieszczeń na terenie seminarium. Po pracy przychodzi pora na grę w piłkę, wspólne oglądanie filmów.

– Dla nas jest to także czas, kiedy możemy się integrować. Mamy więcej sposobności, żeby budować wspólnotę – mówi kl. Patryk Jaszkowski. O 20.30 osoby pozostające w gmachu WSD spotykają się w seminaryjnej kaplicy na wspólnej modlitwie. Jest to ich odpowiedź na prośbę Episkopatu Polski, by o tej porze odmawiano Różaniec w intencji osób chorych oraz tych, którzy się nimi opiekują. W swojej modlitwie pamiętają o służbach medycznych i sanitarnych, a także proszą pokój serc i łaskę nawrócenia. W niektórych diecezjach seminaria zostały zamknięte, a klerycy pojechali do rodzin. Alumni z Elbląga cieszą się, że oni nie musieli tego robić.

– Wiele osób ze względu na kwarantannę nie może uczestniczyć we Mszy św. My mamy ten luksus, że codziennie możemy w niej uczestniczyć i przyjmować Komunię Świętą. I to bez ryzyka zarażenia się – zaznacza kl. Patryk. – Dajemy sobie radę, a zgodnie z zaleceniami kwarantanna ma być czasem poświęconym rodzinie. My spędzamy go na zacieśnianiu więzów w naszej seminaryjnej rodzinie – podsumowuje ks. Małkowski, rektor WSD.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama