Nowy numer 44/2020 Archiwum

Oazowicze nie rezygnują z formacji

Ze wspólnotowych spotkań czerpią siły nawet w czasie, kiedy muszą pozostać w domu.

Oazowicze przy parafii św. Jerzego w Elblągu spotykają się w piątki. Nie wyobrażali sobie, że w tym tygodniu mogłoby być inaczej.

W czwartek postanowili, że spotkanie zorganizują online. - Wszystko odbywało się zwyczajnie. Zjednoczył nas Duch Święty. Wyjątkiem było tylko to, że każdy z nas był w swoim domu przed komputerem - opowiada Dominika.

Młodzi podkreślają, że w obecnej sytuacji jeszcze bardziej niż wcześniej potrzebują formacji i spotkań we wspólnocie. Bardzo ważny jest dla nich czas, kiedy mogą dzielić się ze sobą swoimi radościami i smutkami, a przede wszystkim wspólnie modlić. - Dzięki „wideo oazie” mogliśmy być razem - cieszy się Natalia, animatorka.

Oazowicze podkreślają jednocześnie, że taka forma spotkania nigdy nie zastąpi tego tradycyjnego z drugim człowiekiem, bez zacinającej się kamerki i szumów w tle.

- Modlitwa przez internet to dla mnie oryginalne doświadczenie. Nie mogliśmy modlić się jednocześnie, bo robił się hałas i nikogo nie było słychać. Dlatego kiedy jedna osoba mówiła, pozostali mieli wyłączone mikrofony. Nie miałem jednak problemu z tym, że jesteśmy kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt kilometrów od siebie. Wierzę, że Pan Bóg łączył nas w jednej wspólnocie modlitewnej - opowiada Bartosz.

Tematem spotkania była modlitwa, a to oznacza, że oazowicze wykonali kolejny krok ku dojrzałości chrześcijańskiej. - Było to szczególne spotkanie ze względu na ten trudny dla nas czas. Mogliśmy podzielić się ze sobą swoimi trudami, wesprzeć modlitwą, dobrym słowem i uśmiechem, a przede wszystkim być dla siebie, co jest głównym celem wspólnoty - zaznacza Dominika.

- Po raz kolejny przekonaliśmy się, że dla naszej wspólnoty nie ma przeszkód nie do pokonania. Jako animatora cieszy mnie to, że młodzi ludzie potrzebują takich spotkań bez względu na to, co dzieje się dookoła nas. Zaobserwowałam, że czerpią z nich siły, a mnie obdarzają zaufaniem, dzieląc się sowimi lękami i radością zarówno w czasie tradycyjnych spotkań, jak i „wideo oazy” - mówi Natalia.

Oazowicze postanowili, że dopóki sytuacja będzie tego wymagała, będą spotykać się online.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama