Nowy numer 40/2020 Archiwum

W pracowni księdza Andrzeja

Jeszcze kilka lat temu nie spodziewał się, że zostanie ikonopisem amatorem. Dziś prośby o kolejne wizerunki spływają do niego nawet spoza diecezji.

Rodowo nazywane jest „wioską cudów”. Od lat odbywają się tu „Pola sztuki” i dzięki temu w różnych jej zakątkach można natknąć się na rzeźby i inne formy przestrzenne, jakie powstały w czasie dorocznych artystycznych plenerów. W wydarzeniu biorą udział osoby na co dzień parające się sztuką, jednak prof. Mariusz Białecki, prowadzący artystyczne przedsięwzięcie, zachęca do tworzenia wszystkich.

Namówić dał się ks. Andrzej Mamajek, proboszcz parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rodowie. Zajął się ikonami. Jak mówi, stosuje własną metodę przy ich wykonywaniu, bo nie jest artystą i nie szkolił się w tym kierunku. Pewnego razu ikonę podarował znajomej ze wspólnoty neokatechumenalnej z Warszawy. Ona pokazała ją swoim znajomym i tak ludzie z różnych części Polski zaczęli prosić księdza Andrzeja o wykonanie ikon także dla nich. W pracowni proboszcza z Rodowa najwięcej powstało ikon przedstawiających Chrystusa Pantokratora i Maryję niosącą Ducha Świętego.

– Tygodniowo spływają do mnie dwa, trzy zamówienia. Taka praca zajmuje mi osiem godzin dziennie. Ikony, które wykonałem, były w różnych rozmiarach – opowiada ks. Andrzej. Te mniejsze najczęściej wiszą w domach osób związanych z różnymi wspólnotami, największą zaś wykonał na zamówienie wspólnoty neokatechumenalnej z Malborka. W czasie epidemii stworzył kilkanaście ikon. Nie sprzedaje ich, ale ludzie w ramach wdzięczności składają ofiary na kościół, parafię.

Za te pieniądze proboszcz dokończył remont zakrystii w zabytkowym, parafialnym kościele oraz kupił meble pasujące do jej wnętrza. Obecnie trwają prace przy świątyni, a dzięki ofiarom z ikon zostaną kupione krzewy ozdobne do posadzenia przy budynku. Parafia św. Stanisława Kostki jest jedną z mniejszych w diecezji. To także tereny popegeerowskie, bardzo ubogie. Jeśli jest potrzeba, proboszcz stara się pomóc parafianom. To zaś nie należy do rzadkości.

W czasie epidemii uczniowie lekcje mają przez internet. By dzieci i młodzież z parafii mogły się uczyć, ksiądz Andrzej kupił dla nich kilka używanych laptopów. Wcześniej, zimą, bywało, że dla niektórych rodzin finansował zakup węgla. Do tego, by zająć się ikonami, księdza Mamajka namówił wspomniany już prof. Białecki.

Złoceń ksiądz proboszcz nauczył się, przyglądając się pracy, jaką w świątyni wykonywał prof. Jacek Zdybel z ASP w Gdańsku ze studentami. Często konsultuje się także z Małgorzatą Świtoń, konserwatorem zabytków. Wspominani artyści są przyjaciółmi Rodowa. – Gdy czegoś nie wiem, zawszę mogę do nich zadzwonić i dopytać. Nie jestem sam w tej pracy, a to dla mnie wielka radość – podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama