Nowy numer 43/2020 Archiwum

Żyjemy nadzieją

– Siła wspólnoty, dzięki której przybliżamy się do Boga, jest niesamowita – mówi Ewa.

Zmuszeni do pozostania w domu w związku z pandemią wiele spraw przenieśliśmy do internetu – zajęcia szkolne, pracę, a także spotkania wspólnotowe. Młodzież oazowa po II stopniu formacji ze Sztumu wspólnie z ks. Maksymilianem Ślizieniem spotkania w takiej formie zaczęła organizować po V niedzieli Wielkiego Postu.

Widzą się w piątki o 19.00. Kolejna grupa, złożona z osób studiujących i pracujących (jej członkowie mówią o sobie „starszyzna”), spotkania formacyjne ma w czwartki o 19.30. Na taką formę zdecydowały się także małżeństwa z Domowego Kościoła. Spotkania kręgu odbywają się raz w miesiącu. Po raz pierwszy online połączyli się w kwietniu.

– Wspólnota w tym niezwykłym czasie jest dla mnie jedną z podpór, która pozwala choć trochę przybliżyć się do normalności. Spotkania przez internet są trochę inne, ale przecież najważniejszy jest zawsze w nich Bóg – mówi Szymon. Dla Ewy spotkania wspólnoty zawsze były źródłem odpoczynku psychicznego i wprowadzały duży spokój w jej serce.

– Mam dość stresującą pracę, a w czasie koronawirusa mam jeszcze więcej obowiązków. Spotkania online są dla mnie dowodem na to, że cokolwiek by się działo, zawsze mogę liczyć na wsparcie osób z mojej wspólnoty. Samo zobaczenie ich na ekranie i usłyszenie głosów daje mi dużo siły i poczucia, że nie jestem sama – mówi.

Choć młodzi fizycznie są daleko od siebie, duchowego dystansu między nimi nie ma. – Ten czas jest mi obecnie bardzo potrzebny i bardzo doceniłam to, że mogę wspólnie z innymi wzrastać w wierze. Bo samemu jest bardzo ciężko – przyznaje Ewa. Spotkania online są zupełnie inne niż te twarzą w twarz. Tu potrzebna jest dyscyplina, żeby ludzie nie zaczęli mówić jeden przez drugiego.

– Szczególnie specyficzna jest wspólna modlitwa. W przekazie zawsze jest opóźnienie, nawet minimalne, a też każdy mówi swoim tempem, to powoduje pewne rozproszenie. Jednak dajemy radę, dopóki nie mamy innej możliwości, staramy się w taki sposób kontynuować formację i utrzymywać kontakt – mówi ks. Maksymilian. Młodzi są przyzwyczajeni do korzystania z internetu w ten sposób. Szymon praktycznie każdego dnia może się tak zobaczyć ze swoją dziewczyną, od której dzieli go kilkadziesiąt kilometrów. Natomiast Aleksander wspólnie z innymi internautami odmawia Różaniec prowadzony przez kapłana.

– Uważam, że nawet fajnie jest modlić się online. Słuchasz księdza, a wokół masz ciszę. To pomaga w skupieniu – opowiada. Obecnie wiele wydarzeń jest odwoływanych. Nie odbywają się diecezjalne czuwania młodzieży, grupa osób ze Sztumu planowała udział w Spotkaniu Młodych Lednica 2000... Obecnie chcą wiedzieć, co będzie z pielgrzymką pieszą na Jasną Górę. – Powtarzam młodzieży, że jesteśmy katolikami, którzy cały czas mają nadzieję. Do momentu, gdy nam wprost nie powiedzą: „Nie”, „Nie możesz”, „Nie da rady”, wierzymy, że się uda – zaznacza ks. Maksymilian. Obecnie możemy się bardzo rozleniwić, nie tylko jeśli chodzi o obowiązki szkolne, ale i duchowe.

– Dlatego musimy się wzajemnie motywować, żeby nie zaniedbywać relacji z Panem Bogiem. Takie spotkania wspólnotowe online, które będą w jakimś sensie także naszym obowiązkiem, mogą przyczynić się do tego, że zaczniemy walczyć także o czas na modlitwę – zaznacza ks. Maksymilian. – Czas epidemii na pewno każdemu z nas doskonale pokazał, że „zwykłe”, „codzienne”, a czasem i nawet po prostu „nudne” życie nie jest oczywistością daną nam raz na zawsze. Myślę, że postrzeganie świata zmieni się u każdego z nas. Po ustaniu epidemii, zakończeniu kwarantanny, na pewno będę więcej czasu poświęcała moim przyjaciołom, bo wiem, jakim są skarbem – podsumowuje Ewa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama