Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kto więcej przeczyta?

Jak przekazywać pożyteczne informacje dzieciom tak, by się nie nudziły, a wręcz dobrze bawiły? Jest na to bardzo prosty sposób...

Trzy lata temu Iwona Zyskowska, nauczycielka i pisarka, zaczęła realizować autorski projekt „Kochanie przez czytanie”. Skierowany jest on do najmłodszych uczniów, a przyczynkiem do jego powstania była pierwsza książka pani Iwony – „Alfabetyczne historyjki”.

W czasie 45-minutowych zajęć uczniowie dowiadują się, jaką rolę w życiu człowieka pełni książka. Jednocześnie realizowana jest podstawa programowa. Dzieci m.in. układają opowiadanie i rozmawiają o pozytywnych aspektach, jakie niesie czytanie, czyli możliwość spędzenia miło czasu, zdobycia wiedzy, wzbogacenia słownictwa, eliminowania błędów ortograficznych itd. Pierwsze zajęcia pani Iwona prowadziła w szkołach, w których uczyła, i w zaprzyjaźnionych bibliotekach w Kisielicach i Łasinie. Kiedy informacje o warsztatach pojawiły się w mediach społecznościowych, zaczęła dostawać zaproszenia z placówek m.in. z Elbląga i Gdyni. Z powodu pandemii koronawirusa na kilka miesięcy musiała zaprzestać prowadzenia tych zajęć, jednak wierzy, że we wrześniu znów spotka się z małymi czytelnikami.

„Rozpakowywanie” emocji

„Alfabetyczne historyjki” to historie różnych dzieci, a każda z nich kończy się... pytaniami. Opowiadania te są ułożone – a jakże – alfabetycznie, co ma pomóc najmłodszym czytelnikom w nauce literek. Pani Iwona jest mamą czworga dzieci i – jak podkreśla – zawsze kładła duży nacisk na czytanie. W czasie wakacji w jej domu trwała nawet rywalizacja, kto przeczyta więcej książek. Nie chciała, żeby te dwa miesiące były czasem przerwy od czytania. Kiedy dzieci pani Iwony były małe, wieczorami czytała im bajki. Później zaczęła opowiadać autorskie historie.

– Okazało się, że one je wolą – wspomina. Od tego zaczęła się przygoda nauczycielki z pisaniem. Opowiadania, które wychodzą spod jej pióra, mają „nutkę terapii”. Ale to naprawdę niewielka „nutka”, bo pani Iwona podkreśla, że jest pedagogiem, a nie terapeutą. – Mały człowiek, tak samo jak duży, ma serce wypełnione emocjami: smutkiem, żalem, niepewnością, lękiem... Jeżeli tych emocji nikt nie pomoże mu „rozpakować”, poradzić sobie z nimi, to uaktywnią się one w najmniej oczekiwanym momencie, często rodząc agresję – uważa pani Iwona.

Autorka proponuje, by rodzice z dzieckiem w serdecznej atmosferze czytali przed snem, a później delikatnie nawiązali w rozmowie do treści bajki. Nie chodzi tylko o sprawdzenie, czy dziecko słuchało, ale o sprawienie, by opowiadając o usłyszanej historii, zaczęło mówić... o sobie. Jest wtedy szansa, że dzięki tej rozmowie rano, po przebudzeniu, nie będzie myślało o trudnych dla niego sprawach.

Spacer z Marcelinką

Pani Iwona napisała więcej książek. Od miesięcy leżą w jej szufladzie. – Zawsze, gdy coś napiszę, twierdzę, że to jeszcze wymaga poprawek. Czas zamknięcia spowodowany pandemią pomógł mi wrócić do tych tekstów, dzięki czemu zdecydowałam się je wysłać do wydawnictw. Teraz czekam na odpowiedź – mówi.

W jednej z książek autorka opowiada o Marcelince. Historia ta powstała na zamówienie. Pewna pani poprosiła ją o napisanie opowiadania o jej córce, przesyłając kilka zdań o tym, co dziewczynka lubi. Te zdania stały się tytułami rozdziałów. Marcelina lubi uprawiać sport, spacerować po lesie, biegać itp. Miejsca, w których bywa, pani Iwona wykorzystała, by przekazać czytelnikowi różne ciekawostki ze świata przyrody, np. kilka informacji o wyznaczaniu kierunków czy... komarach.

– Mam potrzebę „przemycania” dzieciom wiedzy. Chciałabym, żeby uczyły się, nawet o tym nie wiedząc. W domu mam 13-latka i widzę, jak dużo ma nauki. Oczywiście chcę, żeby się uczył, ale jednocześnie chodzi mi o to, żeby widział wiele korzyści z czytania – tłumaczy autorka.

Co czytać w wakacje?

Pani Iwona podpowiada rodzicom, by czytali dzieciom ponadczasowe wiersze Jana Brzechwy, Juliana Tuwima. Zwraca również uwagę, że w ostatnich latach na rynku wydawniczym pojawiło się wiele ciekawych pozycji. Ostatnio okryła m.in. książkę Rudolfa Horna „Teofil Ćwirek i tajemnice tuptaków. Zwierzęta opowiadają historie biblijne”.

– Coś wspaniałego! Ludzie mają przeróżne pomysły, jak dotrzeć z wiedzą do dzieci – zachwyca się. Nauczycielka radzi również, by rodzice z dziećmi odwiedzali biblioteki. Są tam wspaniałe kąciki dla najmłodszych, gdzie mogą one miło i kreatywnie spędzić czas, a przede wszystkim znaleźć książki, które warto czytać całą rodziną.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama